Nacjonalizm czy nacjonalizmy?



старонка1/43
Дата22.04.2016
Памер2.6 Mb.
#19378
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   43


NACJONALIZM CZY NACJONALIZMY?

FUNKCJA WARTOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKICH, ŚWIECKICH I NEOPOGAŃSKICH W KSZTAŁTOWANIU IDEI NACJONALISTYCZNYCH


Pod redakcją prof. zw. dr hab. Bogumiła Grotta

Motto:

„Ludzkość bowiem? – ja nie wiem, co jest ludzkość –



Ona nie istniejąc rzeczywiście abstrakcją tylko świętą jest,

Inspirować może i powinna i inspiruje też,

Ale obowiązywać nie ma siły. Narody co innego –

Te są, te żyją, cierpią, drgają – Te istniejąc prawdziwie,

Już nie inspirują jako ludzkość, ale obowiązują rzeczywiście”

(C. K. Norwid)




Kraków 2006

Spis treści:

B. Grott Nacjonalizm czy nacjonalizmy?(zamiast wstępu) s. 4

M. Ryba Zasady chrześcijańskie w koncepcji wychowania Narodowej Demokracji s. 20

R. Łętocha Koncepcje Jana Mosdorfa jako przykład nacjonalizmu katolickiego s.43

R. Łętocha Naród i nacjonalizm w myśli Jerzego Brauna s. 67

A. Dwojnych Romantyczne, mesjanistyczne i pozytywistyczne wątki w myśl iprowincjonalnych środowisk endeckich na przykładzie północnego Mazowsza s. 82

B. Grott Ojciec Józef M. Bocheński i jego model nacjonalizmu chrześcijańskiego s. 136

O. Grott Narodowi socjaliści w II Rzeczyposplitej – stosunek do religii s. 144

I. Kawiernikowa Człowiek, społeczeństwo, naród i państwo w ideologii środowiska „Naszego Dziennika” 158

J. Bartyzel Nacjonalizm a religia w krajach iberyjskich w XX wieku s. 211

A. Wielomski Katolicyzm jako filozofia w myśli młodego Charlesa Maurrasa s. 281

A. Wielomski Religijność Maurice’a Barresa s. 311

A. Wielomski Potępienie Action Française w 1926 r. Przegląd stanowisk osiemdziesiąt lat po zdarzeniach s. 346

A. Dawidowicz Zygmunt Balicki jako nacjonalista laicki s. 373

W. Poliszczuk O etycznych podstawach integralnego nacjonalizmu ukraińskiego (komentarz do doktryny Dmytra Doncowa) s. 404

K. Łada Treści i znaczenie”Dekalogu” nacjonalistycznego OUN s. 432

B. Grott Duchowe korzenie nacjonalizmu niemieckiego s. 455

K. Mikoś Ideologiczne podstawy niemieckiego neopoganizmu; casus armanizmu Guido Lista s. 474

J. Tomasiewicz Neopoganizm jako instrument metapolitycznej legitymacji skrajnej prawicy s. 518

J. Skoczyński Neopoganizm Jana Stachniuka s. 590

L. Pełka Człowiek, naród i państwo – wizje polskiego rodzimowierstwa słowiańskiego s. 602 - 626



Nacjonalizm czy nacjonalizmy?

(Zamiast wstępu)
Nacjonalizm jest zjawiskiem złożonym, a więc trudnym do zdefiniowania. Jako problem badawczy został wplątany w spory ideologiczne jakich widownią był burzliwy wiek XX, a które bynajmniej nie są zdezaktualizowane i w dalszym ciągu rzutują na dyskusję naukową. Znajdują one swoje odbicie w podręcznikach oraz innych pracach naukowych, kształtując też wyobrażenia potoczne dotyczące narodów, ich roli i znaczenia zarówno w przeszłości, teraźniejszości jak i przyszłości oraz formując klimat moralny społeczeństw budzą również emocje. Wiedza, a właściwie wyobrażenia o nacjonalizmie stają się częścią składową poszczególnych opcji ideowych. Wszystko to utrudnia dogłębne rozpoznanie zjawiska nacjonalizmu skutkując wieloma upraszczającymi schematami myślowymi. Obecnie w Polsce i nie tylko, nacjonalizm jest przyjmowany jako termin pejoratywny1 i właściwie identyfikowany z szowinizmem2 przy czym ten ostatni termin z tego chyba względu wydaje się nie być ani powszechnie stosowanym ani uznawanym za wyróżnik pewnej tylko grupy nacjonalizmów skrajnych.

Wertując będące obecnie w obiegu podręczniki historii doktryn politycznych trzeba stwierdzić, że albo pomijają one zagadnienie nacjonalizmu albo też relacjonują je w sposób mniej więcej zgodny z przedstawionymi wyżej tendencjami. Reprezentantem pierwszej grupy może być „Historia doktryn politycznych i prawnych” Andrzeja Sylwestrzaka 3, czy „Doktryny polityczne XIX i XX wieku” pod red. Krystyny Chojnickiej i Wiesława Kozub-Ciębroniewicza4. Do drugiej należy podręcznik Henryka Olszewskiego i Marii Zmierczak, „Historia doktryn politycznych i prawnych”5 , jak też i Romana Tokarczyka „ Współczesne doktryny polityczne”6 . W pierwszej z tych dwu ostatnich publikacji nacjonalizm bywa umieszczany w towarzystwie takich haseł, jak „darwinizm społeczny” czy „rasizm”. W związku z zagadnieniem nacjonalizmu są omówione np. Poglądy Artura de Gobineau, Haustona Stewarda Chamberlaine,a, Fryderyka Nietzschego czy innych, natomiast nie widać takich autorytetów jak np. św. Tomasz z Akwinu oraz nazwisk różnych przedstawicieli myśli chrześcijańskiej, których ideami chcieli się kierować teoretycy tych odmian nacjonalizmu, jakie starały się opierać swoje poglądy na wartościach głoszonych przez Kościół 7.W podobnym stylu choć nie tak skrajnym został zredagowany rozdział pt. „Nacjonalizm” we wspomnianym wyżej podręczniku Tokarczyka. Autor ten pisze: „nacjonalizm zmierza do podporządkowania interesów innych narodów interesom własnego narodu. Wyolbrzymiając zalety wlasnego narodu i żądając dla niego szczególnych przywilejów prowadzi do egoizmu narodowego, niechęci, nietolerancji, ksenofobii i szowinizmu i wrogości wobec innych narodów”8.

Podobnie jak Olszewski i Zmierczak kierunek nacjonalistyczny jako całość charakteryzuje Janusz Justyński9.

Tego typu uogólniająca refleksja nad nacjonalizmem często jest wynikiem

oddziaływania literatury zachodniej o zaangażowaniu lewicującym czy liberalnym. Ponadto rzadko sięga ona do źródeł pochodzących z Europy Środkowo-wschodniej . Bez wątpienia działa tu bariera językowa, która utrudnia korzystanie z tekstów polskich oraz innych z tego regionu, zawierających szczegółowy materiał mówiący o faktycznych właściwościach poszczególnych doktryn nacjonalistycznych i wartościach na których chciały się opierać.W ten sposób materiały pochodzące z Europy wschodniej w stosunkowo małym stopniu wpływają na ogólne interpretacje dokonywane przez zachodnią naukę. Niektórzy badacze z tego obszaru, a przykładem może być tu Gellner10, lekceważą też myślowy dorobek nacjonalistów nie uwzględniając go w swoich badaniach co nie służy klarowności dokonywanych przez nich rekonstrukcji, czyniąc je niekiedy jednostronnymi i przez to ułomnymi. W takiej sytuacji czytelnik nie prowadzący samodzielnych badań nad nacjonalizmami najprędzej skojarzy założenia tych nurtów wyłącznie z tzw. darwinizmem społecznym czy rasizmem oraz innymi przejawami myśli, która nic albo niewiele miała wspólnego , z wartościami chrześcijańskimi i nie dostrzeże tam innych propozycji , które zaprzeczały szowinizmowi11. Do takich efektów prostą drogą prowadzi rozdział wzmiankowanego tu podręcznika Olszewskiego i Zmierczak zatytułowany „Darwinizm społeczny, rasizm i nacjonalizm”12 .

Obecnie można mówić o mocno zarysowanej tendencji do przeciwstawiania złego z zasady nacjonalizmu dobremu patriotyzmowi. Jak pisze profesor Adam Bromke „w dużej mierze rozróżnienie to zostało narzucone przez obowiązującą (po wojnie B. G.) doktrynę komunizmu”13. Autor ten sugeruje, iż jego głównym twórcom był nie kto inny jak sam Józef Stalin14.

W tym miejscu należy postawić pytanie, jak kształtowały się poglądy na zjawisko nacjonalizmu w Polsce przedwojennej a więc w warunkach wolnych od przemożnego nacisku ideologii komunistycznej i właściwych dla niej rozróżnień oraz wartościowań. Można przyjąć, że w ogólnych zarysach odpowiada im współcześnie sformułowany przez ks. Tarasiewicza pogląd na nacjonalizm. Autor ten dzieli go na umiarkowany i skrajny. Pierwszy jak pisze „jest utożsamiany z patriotyzmem, uważa się go bowiem za stymulator poczucia ludzkiej godności i potrzeby życia we wspólnocie”15. Według innego autora ks. Stanisława Kowalczyka „nacjonalizm pozytywny to jest umiarkowany i etycznie nie kwestjonowalny, oznacza dumę ze swego narodowego pochodzenia, miłości ojczyzny, szacunek dla własnej historii rozwój narodowej kultury itd. Taki nacjonalizm może łączyć się z ideą miłości bliźniego”16.

W przeciwieństwie do nacjonalizmu umiarkowanego, nacjonalizm skrajny wg ks. Tarasiewicza „bywa nazywany szowinizmem, oznacza nie tylko solidarność z własnym narodem i służbę jego interesom, co przewartościowanie własnego narodu i faktyczny jego kult, któremu towarzyszy skłonność do deprecjacji innych narodów i podporządkowania ich sobie (w pewnych warunkach ich wytępienia B. G.). Opiera się na przekonaniu, że między narodami toczy się nieustanna walka, u jej podstaw znajduje się pogląd, że poszczególne narody nie są równowartościowe, lecz istnieje między nimi hierarchia, w której własny naród już znajduje się na jej szczycie, albo ma predyspozycje i obowiązek by tam się znaleźć”17.

Ze względu na świadomość istnienia w obrębie nacjonalizmu tak głębokich zróżnicowań w istocie rzeczy przesądzających o istnieniu pod tą nazwą odrębnych od siebie idei politycznych kierujących się również nawet sprzecznymi w stosunku do siebie zasadami etycznymi zaczęły się pojawiać i nowe terminy próbujące odzwierciedlać ten stan rzeczy.

Już w latach dwudziestych XX w. problem nacjonalizmu stał się na tyle ważki, że podjęto cały szereg prób jego wartościowania. W roku 1904 we Francji pojawiła się bardzo obszerna ankieta na temat nacjonalizmu, w której wzięli udział liczni przedstawiciele duchowieństwa oraz świata nauki i kultury z różnych krajów18. Użyto tam terminu „nacjonalizm chrześcijański”19, który z czasem zaczął również przyjmować się i w Polsce. Równocześnie u nas wchodził też w użycie termin „idea narodowa” i „narodowiec”, wypierając coraz bardziej terminy „nacjonalizm” i „nacjonalista”. Choć nie można tutaj mówić o pełnej konsekwencji to jednak trzeba przyjąć, iż podstawowa formacja polska kojarzona dziś z nacjonalizmem tzn. endecja zasadniczo przyjęła nową terminologię. Inaczej już było z narodowymi radykałami. Jednak z upływem czasu termin „nacjonalizm” w końcu pozostał w użyciu raczej tylko w obrębie grup marginalnych co do liczby zwolenników i skrajnych w swoich koncepcjach. Nie przywiązując tak durzej wagi do terminologii a kładąc nacisk na treść idei i leżących u ich podstaw wartości należy stwierdzić, że również polscy narodowi radykałowie jako zwolennicy „Polski katolickiej” odrzucali ideologiczne atrybuty skrajnego nacjonalizmu takie jak pojmowanie narodu w charakterze absolutu oraz akceptowali kulturową koncepcję narodu20.

Nacjonalizm, jako ideologia polityczna krystalizująca się w Polsce na przełomie XIX i XX w. był traktowany jako myśl – koncepcja – teoria, a więc stadium bardziej zaawansowane w porównaniu ze stadium wcześniejszym czyli patriotyzmem.

„Patriotyzm – pisał Zygmunt Balicki, będący nie tylko jednym z założycieli Narodowej Demokracji, ale także psychologiem społecznym, socjologiem, autorem prac naukowych, członkiem towarzystw naukowych i człowiekiem porównywanym z wybitnymi umysłami reprezentującymi te dziedziny na przełomie XIX i XX wieku21 - jest uczuciem zbiorowym i niczym tylko uczuciem. Składają się na nie poczucie jednorodności, a więc i solidarności w łonie narodu, przywiązanie do wspólnych tradycji dziejowych, języka, często wierzeń, obyczajów, kultury własnej, poczucie swej odrębności od narodów otaczających, jednakowe odczuwanie zbiorowej pomyślności lub niepowodzeń, wreszcie dążenie do zachowania własnego typu narodowego. Odczuwanie i uczucie należą do najprostszych zjawisk duchowych, dlatego to budzenie się świadomości narodowej poczynać się musi od budzenia patriotyzmu.

Jeżeli patriotyzm jest uczuciem narodowym to nacjonalizm jest narodową myślą [...]. Patriotyzm obraca się jedynie w dziedzinie masowego ale rozproszonego odczuwania stanów wewnętrznych i doznań zewnętrznych, oraz odruchowego lub uczuciowego na nie reagowania, skoro jednak zjawia się w łonie narodu myśl przewodnia, dążąca planowo do przeprowadzenia pewnych celów [...] powstają już w jego łonie zaczątki nacjonalizmu”22.

Inny intelektualista tego czasu Paolo Arcari wręcz stwierdzał „patriotyzm jest uczuciem, nacjonalizm zaś doktryną”23. Nie innego zdania był też filozof Ojciec Jacek Woroniecki stwierdzając „nacjonalizm jest doktrynalnym uzasadnieniem cnót składających się na patriotyzm i jako taki nie może się mu przeciwstawiać”24.

Jak widać nie dostrzegano tu przeciwieństwa o jakim dzisiaj często jest mowa nie tylko w publicystce i propagandzie ale i w literaturze naukowej. Traktując więc nacjonalizm przede wszystkim jako doktrynę25, która formułuje cele oraz środki potrzebne do ich urzeczywistnienia, odwołującą się w swoich odmianach do różnych systemów wartości, często sprzecznych w stosunku do siebie, trzeba przyjąć tezę o jego wielości. Peter Alter badacz zjawiska nacjonalizmu stwierdza kategorycznie: „właściwsze jest mówienie o nacjonalizmach w liczbie mnogiej, niż o nacjonalizmie w liczbie pojedynczej”26.

Taki to właśnie pogląd dobrze dokumentują zamieszczone w niniejszym tomie artykuły wielu autorów: politologów, historyków czy religioznawców, którzy specjalizują się w badaniach idei i ruchów nacjonalistycznych.



Do studiów nad nacjonalizmami bardzo przydatny jest ich trójpodział jaki sugeruje politologia religii. Wyróżnia ona trzy główne typy nacjonalizmów uzależnione od relacji zachodzących pomiędzy nimi a religią. Pierwszy z nich kształtuje się pod wpływem wartości świeckich, odnosząc się do religii i kościołów tylko jako do realnych faktów funkcjonujących w życiu społecznym, kulturze i polityce. We własnych ideach i doktrynach nie uwzględnia jednak wymogów stawianych przez religie i związane z nimi instytucje. Typ ten jest najbardziej zróżnicowany, niejednolity i ma właściwie charakter przejściowy. Plasuje się on pomiędzy dwoma pozostałymi typami. W jego obrębie mieszczą się rozmaite podgrupy, poczynając od tych, które akceptowały choć z wieloma zastrzeżeniami liberalizm, aż po takie, które gotowe były łamać prawa jednostki, widząc w niej jedynie narzędzie do realizacji wielkich celów zbiorowych. Inny z wyróżnionych przez politologię religii typów nacjonalizmu szuka uzasadnienia dla swych poglądów w wartościach religijnych i w nauce kościołów. W Europie jest to nacjonalizm chrześcijański. Odrzuca on pojęcie narodu jako absolutu, za który może być uznany tylko Bóg. Głosi potrzebę oparcia się o etykę chrześcijańską (katolicką), która ma normować stosunki nie tylko pomiędzy jednostkami ludzkimi ale także miedzy nimi a narodami oraz pomiędzy narodami. Religia chrześcijańska stanowi też tam szeroki wspólny mianownik dla wielu narodów co wyklucza przesadny ekskluzywizm narodowy, chroniąc przed popadnięciem w szowinizm. Odrzuca też rasizm jako koncepcję materialisrtyczną oraz, jak to wiemy z dziejów okupacji w Polsce ostro potępia ludobójstwo Żydów dokonywane wówczas przez Niemców co było konsekwencją przyjętego światopoglądu i wynikającego z niego systemu wartości27. Nawiązuje do epok kiedy to religia, według słów filozofa Mikołaja Bierdiajewa była sprawą „ogólną, wszechogólną i wszystko określajacą”28. Neguje zlaicyzowany liberalizm i inne formacje ideowe i polityczne sprzeczne z zasadami religii. W fazie takiej, która w Polsce odpowiadała endeckiej idei „Katolickiego Państwa Polskiego Narodu” głoszonej już pod koniec II Rzeczypospolitej nabiera pewnych cech fundamentalizmu religijnego29. Koncepcja, jaką jest nacjonalizm chrześcijański jest możliwa tylko w społeczeństwie gdzie religia odgrywa poważną rolę i stanowi determinantę kultury narodowej. Dlatego autentyczny faszyzm jak i autentyczny narodowy socjalizm nie rozwijają się na takim gruncie, a jeśli już są to ulegają swoistej reinterpretacji, tracąc cechy swoich formalnych pierwowzorów i zazwyczaj plasują się na marginesach życia politycznego własnych krajów30. Trzeci typ nacjonalizmów stanowczo zwalcza chrześcijaństwo, jak też i inne monoteistyczne religie światowe zarówno w sferze doktrynalnej jak i na płaszczyźnie dorobku cywilizacyjnego, który jest uznawany jako szkodliwy dla rozwoju narodów i ich sprawności w walce o byt, w świecie, gdzie z zasady wszyscy walczą ze wszystkimi a słabsi są często przeznaczeni na zagładę. Typ ten przyjęto nazywać neopogańskim gdyż sięga on po reminiscencje plemiennych kultów pogańskich nie traktując ich jednak dosłownie. Neopoganie zazwyczaj bywają panteistami, nie przypisują starym bogom rzeczywistego bytu, co czynili dawni autentyczni poganie. Sprawą kluczową staje się tu nowy etos o charakterze partykularnym, który nie liczy się z wartościami uniwersalnymi. Według nacjonalistów neopogan każdy naród powinien posiadać własną odrębną etykę, odzwierciedlającą jego rzekomo niepowtarzalnego ducha i służebną w stosunku do jego interesów.

Ruchy neopoganskie najszerzej rozwineły się w Niemczech, stanowiąc tam poważny czynnik. Raczej stanowily one organizacje o charakterze formacyjnym nie będąc partiami politycznymi w ścisłym tego słowa znaczeniu. Niemniej jednak ich wplyw na sferę polityki był ogromny choć nie bezpośredni. Ruchy te akceptowały rasizm. Przez organizacje neopopgańskie przechodzili różni późniejsi prominenci Trzeciej Rzeszy, kształtując tam swój światopogląd31.W ten sposób powstawał nowy etos wrogi zasadom chrzescijaństwa jak i humanitaryzmowi laickiemu.

Taki rozwój sytuacji był tylko możliwy w warunkach kryzysu chrześcijaństwa, jaki miał miejsce w Niemczech. Nic więc dziwnego,że w innych krajach, w tym i w Polsce orientacje neopoganskie nie osiągaly liczących się wpływów w sferze polityki. O stanie chrześcijaństwa w Niemczech w pierwszej połowie XX wieku tak pisał Herman Rauscning, polityk i autor znanej książki pt. „Rewolucja nihilizmu”:

„Wewnętrzne zniszczenie chrześcijaństwa w Niemczech poczyniło bez wątpienia o wiele większe postepy, niżby się to na pozór zdawać mogło. Oczywiście, nabożeństwa odprawia się jeszcze. Ma się jeszcze imię Boże na ustach, jak to np. było na kongresie w Norymberdze: „Służąc naszemu ludowi, służymy Bogu”. Ale chrześcijaństwo to coraz bardziej zatraca charakter, jaki miało dotychczas. Staje się powierzchownym i bezmyślnym deizmem. I nikt, kto głebiej poznał stosunki niemieckie, nie zdoła zaprzeczyć, że rzeczywiście pozostałości naprawdę świadomego chrześcijaństwa degenerują się coraz bardziej, ciążąc ku owemu deizmowi. Stają się przez to bardziej podatne do przyjmowania zasad wiary, kierującej się motywami rasowymi, nacjonalistycznymi i zaściankowymi. Nie poprzez zewnętrzne walki wyznaniowe, lecz w drodze ewolucji wewnętrznej chrześcijaństwo, kultywowane jeszcze dziś oficjalnie, przeistacza się powoli, lecz nieuchronnie i stanowczo w swoistą wiarę niemiecką, która nie tylko jest warunkiem zwartości duchowej w wojnie totalnej, lecz i rewolucyjnego usuniecia dawnych sił porządku”32.

Obraz religijności niemieckiej naszkicowany przez Rauschninga nie pozostawia watpliwości. Na takiej glebie mogły z powodzeniem rozwijać się różne koncepcje i ruchy neopogańskie i mógł kształtowac się nowy etos, który w najlepszym wypadku znieczulał na dokonywane przez nazizm zbrodnie.

Wiedza o religijności wnosi wiele do badań nad charakterem danego nacjonalizmu. Bardzo wymowne są też konstatacje dotyczące religijnosci Ukraińców we wschodniej Galicji w latach II Rzeczypospolitej. Dokonał ich ukraiński biskup grekokatolicki ze Stanisławowa Grzegorz Chomyszyn. Stan rzeczy w tej dziedzinie tłumaczy dużo jeśli idzie o typ nacjonalizmu ukraińskiego, rozwijającego się na tamtejszym terenie, którego instytucjonalnym wyrazicielem była założona w 1929 roku Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów odpowiedzialna faktycznie i moralnie za zbrodnie dokonane na ludności polskiej i żydowskiej w czasie drugiej wojny światowej i zaraz po jej zakończeniu33.

Biskup Chomyszyn pisze: „ Przyjęliśmy (Ukraińcy B.G.) forme wiary, a życiową treść wypełniamy swymi wymysłami, tradycjami i zwyczajami, które sprzeciwiają się nieraz nadprzyrodzonemu prawu Bożemu”34. „...Kościół katolicki odczuwamy pod pewnym względem jako coś nieswojego i nie bardzo nam koniecznego”35. „Uznajemy Kościół katolicki, ale sami chcemy stanowić coś osobnego i całkowicie odrębnego. Nasz katolicyzm więc nie jest wewnetrzny, nie jest wkorzeniony i zachodzi niebezpieczenstwo jego zaniku przy pewnej zmianie okoliczności, albo politycznej koniunktury”36.

Biskup Chomyszyn na kartkach swojej książki potępia „obłędny nacjonalizm”( ukraiński B.G.), „który prowadzi do pogańskiego światopoglądu (...) albowiem wprowadza pogańską etykę nienawiści, nakazując nienawidzieć wszystkich, którzy są innej narodowości”37. Oczywiście stwierdzenia tego nie należy rozumieć jakoby nacjonalizm ukraiński reprezentował kierunek neopogański. W języku kościelnym przymiotnik „pogański” stosowano często w wypadkach przekraczania przez daną ideologię granic dopuszczanych przez naukę Kościoła. W rzeczywistości nacjonalizm ukraiński spod znaku OUN nie zwalczał Kościoła i religii, wykorzystując jednak religię i duchowieństwo do swoich celów. I o tym również pisał wzmankowany biskup. Uważał, że kler grekokatolicki w Galicji jest podporządkowany tendencjom politycznym oraz silnie uzależniony od wymogów nacjonalizmu ukraińskiego. Pełni on służebną rolę w stosunku do niego oraz nie jest zdolny zgodnie z nauką Kościoła katolickiego do pełnego wpajenia własnemu spoleczeństwu wartości chrześcijańskich. Nie formuje więc w zadawalającym zakresie kultury duchowej narodu, stając się, jak pisał biskup „listkiem figiowym” dla nacjonalizmu38.

Świadomość tego rodzaju faktów i zalezności pozwala twierdzić, że badania nad nacjonalizmami nie mogą prawidłowo przebiegać poza wiedzą dotyczącą kultury, religii czy duchowości konkretnych narodów. Tymczasem badający ruchy nacjonalistyczne historycy na ogół skupiają uwagę wokół wydarzeń dotyczących działalności partii nacjonalistycznych i ich liderów, a więc uprawiają tzw. historię wydarzeniową. Politolodzy zaś zajmują się głównie zagadnieniami władzy politycznej i służącymi do jej zdobycia oraz utrzymania instrumentami, pozostawiając poza nawiasem swoich zainteresowan kulturę, religię oraz całe życie duchowe społeczeństw, a więc czynniki stanowiące glebę, z ktorej wyrasta dopiero zespół idei oraz metody działania charakteryzujące dany ruch. Wracając do zaprezentowanego poprzednio w trakcie niniejszych wywodów podziału na nacjonalizmy umiarkowane i skrajne, trzeba stwierdzić, że do pierwszych można zaliczyć te jego odłamy, które albo akceptowały wartości chrześcijańskie, czyniąc z nich wytyczne dla swoich doktryn, albo te, które w zasadzie akceptowały założenia liberalizmu tak dalece, jak nie rozsadzały one spoistości narodu i nie działały wbrew interesowi narodowemu.

Kategorii nacjonalizmów skrajnych – szowinistycznych odpowiada natomiast typ trzeci tj. neopogański39, jak też i część wymienionego na początku typu pierwszego, która choć nie postulowała zniszczenia kościołów i nie negowała wprost religii, ale w swoich doktrynach posługiwała się rozmaitymi zasadami będącymi w sprzeczności z nauką chrześcijańską oraz laickim etosem humanitarnym. Powstrzymywanie się przed otwartą negacją religii w tym wypadku było na ogół dyktowane obawą przed utratą zwolenników.

Zdając sobie sprawę z istnienia szeregu wypadków nie całkiem typowych równocześnie należy podkreślić, że istniały i istnieją takie doktryny nacjonalistyczno - neopogańskie, które nie zrywały z uniwersalizmem ani nie związały się z rasizmem, a także nie cechował ich szowinizm. Taki przypadek reprezentowała polska Zadruga, posiadająca też cechy pewnego rodzaju ideologii pracy40.

Stojąc na gruncie polskim trzeba jeszcze zwrócić uwagę na kilka aspektów zagadnienia, jakim jest nacjonalizm w naszym kraju. Wczesna doktryna endecka nie reprezentowała nacjonalizmu chrześcijańskiego. Choć sięgała po znane teorie społeczne właściwe dla końca XIX w. to jednak nie wyciągała z nich skrajnych wniosków. Co prawda w niektórych pismach Dmowskiego i Balickiego można znaleźć pewne ślady darwinizmu społecznego, to jednak ich poglądy bez trudności mieściły się w granicach cywilizowanych standardów europejskich. Aprobowali też oni państwo prawa i parlamentaryzm. Nic takiego nie można natomiast powiedzieć o nacjonalistycznych doktrynach zarówno w Niemczech jak i u Ukraińców zorganizowanych w OUN – UPA41. Miały one charakter głęboko szowinistyczny nakierowany na całkowite unicestwienie przeciwników. W przeciwieństwie do nich wczesny Dmowski i Balicki stwierdzali tylko pewne fakty historyczne z pozycji obserwatorów pragnąc wykształcić w miejsce biernego, jak utrzymywali polskiego typu społecznego typ samowystarczalny i zaradny w walce o byt w trudnych latach zaborów. Balickiemu szczególnie wartościowym wydawał się typ przedsiębiorczego i twardego człowieka amerykańskiego.

Generalizując trzeba ponadto stwierdzić, że polscy nacjonaliści świeccy ani tym bardziej chrześcijańscy nie odrzucili dualizmu dobra i zła na rzecz dualizmu siły i słabości, a to właśnie w tym punkcie przebiega najistotniejsza granica dzieląca formacje i doktryny nacjonalistyczne. Granica ta oddziela to co należy, a przynajmniej można akceptować od tego co trzeba potępić.

Nacjonalizm jako nurt ideowo polityczny jest w sposób bardzo głęboki uzależniony od kształtu danej kultury narodowej będąc zjaskiem wyrosłym na jej glebie. Posiada on swoją specyfikę prawie w każdym kraju. Oczywiście i tutaj trzeba dostrzec pewne wyjątki. Przykładem może być współczesny neonazizm, który będąc echem międzywojennego systemu niemieckiego (hitleryzmu) w nieco zmienionej formie przekracza dzisiaj granice jednego narodu (niemieckiego), odwołując się do „nadnarodu” Aryjczyków, czy w ogólności białych. Ale czy jest on jeszcze nacjonalizmem? W większości wypadków będzie to ruch anty nacjonalistyczny42 - starający się zniszczyć dotychczasową tożsamość narodową narodów mniejszych i postawić je w pozycji wasalnej w stosunku do wyimaginowanych Niemiec. Uwaga ta ma szczególny sens w wypadku Polski43.

Przedstawione w niniejszym tomie artykuły kolejno stanowią trzy grupy odpowiadające wyróżnionym trzem typom nacjonalizmu: chrześcijańskiego, świeckiego i neopogańskiego. Będąc wynikiem szczegółowych badań źródłowych w przekonywujący sposób uzasadniają powyższy podział.

Do piewszej grupy artykułów zaprezentowanych w niniejszym tomie należą przede wszystkim poświęcone głównej formacji polskiego nacjonalizmu – Narodowej Demokracji i jej pochodnym. Są to Mieczysława Ryby – Zasady chrześcijańskie w koncepcji wychowania Narodowej Demokracji, Andrzeja Dwojnycha – Romantyczne, mesjanistyczne i pozytywistyczne wątki w myśli prowincjonalnych środowisk endeckich na przykładzie północnego Mazowsza i Rafała Łętochy – Koncepcje Jana Mosdorfa jako przykład nacjonalizmu katolickiego.

Nieco inny problem przedstawia artykuł redaktora niniejszego tomu – Ojciec Józef M. Bochenski i jego model nacjonalizmu chrześcijańskiego. Znajdujemy tam indywidualne poglady duchownego i filozofa tomisty dotyczace nacjonalizmu, które bezpośrednio nie stały się częścią składową ideologii którejś z partii nacjonalistycznych ale są o tyle ważne, że inspirowały Polakow w latach międzywojnia, jak również i dziś są jeszcze w obiegu.

Artykuł Olgierda Grotta – Narodowi socjalisci w II Rzeczypospolitej-stosunek do religii, zajmuje się profilem światopoglądowym partii wymienionej orientacji, wykazując jego inność w stosunku do ich imienników w Niemczech.

Drugi artykuł Rafała Łętochy – Naród i nacjonalizm w mysli Jerzego Brauna, przedstawia zagadnienie już z pogranicza nacjonalizmu nie mniej jednak wskazując na silne w Polsce związki pomiędzy ideą narodową a katolicyzmem.

Artykuł Inny Kaviernikowej – Człowiek, społeczeństwo i naród w ideologii „Naszego Dziennika”, eksponuje te wątki ideologiczne, które pismo przejęło od Narodowej Demokracji z okresu obowiązywania w jej obrebie idei Katolickiego Państwa Polskiego Narodu, funkcjonujacej od końca lat trzydziestych XX wieku.

Cztery kolejne artykuły dotyczą krajów romanskich – półwyspu pirenejskiego i Francji. Jacek Bartyzel autor opracowania - Nacjonalizm a religia w krajach iberyjskich w XX wieku, przedstawia mało znane i badane u nas, a bardzo szerokie związki zachodzące pomiedzy tamtejszymi ideami narodowymi i katolicyzmem. Natomiat Adam Wielomski w trzech artykułach porusza problemy francuskiego ruchu Action Francaise. Dwa z nich dotyczą pogladów przywódców AF. Pierwszy nosi tytuł – Katolicyzm jako filozofia w myśli młodego Charlesa Maurrasa. Drugi – Religijność Maurice,a Barresa, oraz trzeci - Potępienie Açtion Francaise w 1926 roku. Przegląd stanowisk w osiemdziesią lat po zdarzeniach.

Drugą gupę artykułów reprezentuja prace związane z nacjonalizmami świeckimi. Aneta Dawidowicz kreśli sylwetkę jednego z trzech głównych założycieli Narodowej Demokracji w pracy – Zygmunt Balicki jako nacjonalista laicki. Autorka wskazuje na inspirujące działalnośc i pisarstwo tego polityka, publicysty i badacza prądy filozoficzne.

Wiktor Poliszczuk doskonały znawca zagadnień nacjonalizmu ukraińskiego w artykule – O etycznych podstawach integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, komentuje prawie nie znaną we współczesnej Polsce doktrynę głównego ideologa tego kierunku Dmytro Doncowa.

Podobnej tematyki dotyczy artykół Krzysztofa Łady „Treść i znaczenie dekalogu Nacjonalistycznego OUN”. Autor przedstawia dwa dokumenty OUN objaśniające treści dekalogu. Ukazują one prawdziwy etos nacjonalistów ukraińskich i stosowane prze nich antyhumanitarne metody wychowawcze.

Nieco inny charakter ma praca autorstwa redaktora niniejszego tomu – Duchowe korzenie nacjonalizmu niemieckiego. Przedstawia ona poglądy polskich badaczy tego zagadnienia z połwy XX wieku. Poruszony tam problem kulturowej gleby Niemiec, jako bardzo istotnego współczynnika dla rozwoju nazizmu ma kapitalne znaczenie. Według interpretatorów tego zagadnienia nazizm był kolejnym etapem rozwojowym wynikającym logicznie z mechanizmów dziejowych widocznych w Niemczech od dawna, a nie zjawiskiem całkowicie nowym.

Kazimiera Mikoś w pracy – Ideologiczne podstawy niemieckiego neopoganizmu; casus armanizmu Guido Lista, opisuje tą właśnie formację neopogańską w Niemczech, równocześnie, wskazując na szerszy problem etycznych funkcji tamtejszego neopoganizmu, który przysposobił naród niemiecki do akceptacji hitleryzmu i jego zbrodni.

Jarosław Tomasiewicz, autor rozprawy – Neopoganizm jako instrument matapolitycznej legitymacji skrajnej prawicy, przedstwaia funkcje neopoganizmu we współczesnym świecie zachodnim i jego polityce.

Jan Skoczyński w artykule – Neopoganizm Jana Stachniuka, prezentuje w krotkim zarysie zasadniczy zrąb idei przywódcy grupy Zadrugi, które nadal szukają swego miejsca w Polsce. Również Leonard Pełka w artykule – Człowiek, naród i państwo, poświęca uwagę myśli Jana Stachniuka na tle działających w kraju innych grup neopogańskich.

Zaprezentowane prace dotyczą idei i ruchów nacjonalistycznych w szeregu krajow europejskich poczynając od Portugalii po Ukrainę. Choć – co jest samo przez się zrozumiałe - nie poruszają wielu zagadnień, które mogłyby znaleźć się w niniejszym zbiorze to jednak na konkretnych przykładach przekonywująco pokazują zasadnicze różnice dzielące nacjonalizmy i stanowiące o ich głębokiej niekiedy odmienności względem się

Prof. dr hab. Bogumił Grott

Mieczysław Ryba

ZASADY CHRZEŚCIJAŃSKIE W KONCEPCJI WYCHOWANIA NARODOWEJ DEMOKRACJI


Каталог: materialy
materialy -> Oppa 2015 33. Міжнародны фэстываль бардаў
materialy -> Таварыства Калібры
materialy -> Праграма правядзення абласнога адкрытага фестывалю народнай творчасці «Аўгустоўскі канал у культуры трох народаў»
materialy -> Rostliny dvouděložné a jednoděložné zkratkadost á L 8 9 dost á L 5 6
materialy -> Charakterystyka grzybów pleśniowych Ważne pojęcia dotyczące grzybów: Teleomorf
materialy -> Morfologia I charakterystyka drożDŻy morfologia I ogólna charakterystyka drożdży Drożdże są jednokomórkowymi grzybami
materialy -> Dan Leština, 2010 Prokopské a Dalejské údolí
materialy -> Animal recognition 2 vertebrates list of species
materialy -> Tisková zpráva 30. 06. 2011 Habemus papam Sekce Horizonty
materialy -> Hyla arborea


Поделитесь с Вашими друзьями:
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   43




База данных защищена авторским правом ©shkola.of.by 2022
звярнуцца да адміністрацыі

    Галоўная старонка