Magdalena Bosowska Fani Depeche Mode czy subkultura? Bielsko-Biała




Дата канвертавання19.04.2016
Памер33.8 Kb.

Magdalena Bosowska



Fani Depeche Mode czy subkultura?


Bielsko-Biała


2005
Mój pierwszy kontakt z muzyką Depeche Mode – historia Depeche Mode.
Pamiętam wieczór, niemal jakby to było wczoraj. Audycja radiowa „Trójka pod księżycem” Tomasza Beksińskiego. Kwestia patrzenia na życie poprzez pryzmat samotności w idealizowaniu świata i odkrywanie innych światów nie tylko muzycznych. No i lata kiedy język angielski był jeszcze mało znany - Tomek puszczał utwory – czytał teksty i tłumaczył. 26 grudnia 1998 rok – Tomek puścił utwór „Photographic” i zaszczepił we mnie tą muzykę. Od tamtej pory zaczęłam szukać wszystkiego na temat DM – gromadzić płyty, wycinki prasowe i śledziłam los idoli.

Historia zespołu zaczyna się w Anglii, w niewielkim miasteczku Basildon, gdzie w 1980 roku Vince Clark, Andrew Fletcher, Dave Gahan i Martin Gore założyli zespół Composition Of Sound. Szybko zmienili nazwę na Depeche Mode – zapożyczając ją od francuskiego magazynu piszącego o nowinkach w świecie mody.

Na początku lat 80 w postpunkowej atmosferze zaczęły się pojawiać zespoły, których głównym instrumentem był syntezator - tak też było i przypadku DM. Pierwsza płyta Depeche Mode "Speak & Spell" to typowe dla początku lat 80 miałkie, popowe utwory. Po nagraniu tej płyty od zespołu odszedł Clark, poświęcając się duetowi Yazoo.
Niedługo potem w skład Depeche Mode wszedł Alan Wilder. Od tamtej pory Depeche Mode, kierowany przez Gore'a nagrywał coraz ciekawszą i lepszą muzykę, podstawą jego instrumentarium pozostał jednak syntezator. Depeche Mode pozostawali poza głównym nurtem muzyki pop, jednocześnie wywierając duży wpływ na jej rozwój.
Ich ciekawa i trudna do jednoznacznego sklasyfikowania muzyka to nie tylko chwytliwe melodie, takie jak „Photographic”, "Shake the disease", "Enjoy the silence", ale niebanalne teksty. Wyjątkowość tego zespołu potwierdza także ilość fanów słuchających tej muzyki- zwanych depechami lub depeszowcami.

Brytyjski zespół DM w 1985 roku koncentrował w Warszawie i od tego momentu datuje się jego coraz większa popularność w Polsce. Depeche Mode wyłonił się w okresie "nowej fali". Wiele podobnych zespołów znikło i nikt już o nich nie pamięta. Depeche Mode wszedł na rynek płytowy już w 1981 roku. Tournee po świecie (także w Polsce) oraz wysokie miejsca na listach przebojów Europy Zachodniej spowodowały ogromną popularność zespołu. Jeszcze przed występami DM w Polsce pojawiło się wielu fanów tego zespołu.




Fani czy subkultura – techniczny dialekt.
Z terminem subkultury spotkał się każdy z nas. Stykamy się z tym określeniem na co dzień – w szkole, w domu, w tramwaju, w mediach gdzie min w wiadomościach sportowych mówi się o subkulturze kibiców piłkarskich, tzw. „szalikowcach”.

Czym jest subkultura? Słownik socjologiczny podaje definicję subkultury następującą: Subkultura – kultura grupy społecznej lub zbiorowości, różniąca się w podstawowych społeczno-kulturowych aspektach od kultury szerszego środowiska; różnice te dotyczą przede wszystkim wartości i norm społecznych, zwyczajów, tradycji, religii i języka; np. s. przestępcza obejmuje zbiorowości i grupy społeczne nastawione na podejmowanie działań niezgodnych z obowiązującym prawem; s. wycofania się – powstaje w określonej zbiorowości, która rezygnuje z czynnego uczestnictwa w szerokim, społecznie zdefiniowanym i strukturalizowanym procesie osiągania celów kulturowych.1

Subkultura - (z łaciny sub – pod + cultura – uprawa, kształcenie)2 podkultura, pojęcie odnoszone najczęściej do zjawisk składających się najczęściej na kulturę młodzieżową. Jej specyficznymi cechami są: spontaniczność, opozycyjność w stosunku do “kultury dorosłych”, zanegowanie kultury dominującej w społeczeństwie, odrzucenie wartości dorosłych, stworzenie własnych wzorów zachowań, podkreślenie odrębności poprzez język (żargon) i charakterystyczny wygląd.

Najbardziej znane subkultury to: rockersi, hippisi (lata 60), skinheadzi, punki (lata 70). W Polsce to gitowcy ale ostatnio również mówi się o subkulturze graffiti i subkulturze IRC (Internet Relay Chat) to ludzie komunikujący się ze sobą poprzez internet.

Według wielu socjologów subkultura jest wstępną fazą procesu poszukiwania kulturowej tożsamości przez jednostki i odbywa się to na drodze: subkultura – kontrkultura – kultura alternatywna. Widać więc że udział w jakiejś subkulturze wywiera wpływ na późniejszy rozwój światopoglądowy człowieka, przy założeniu że był to udział świadomy i szczery wiążący się z chęcią zachowania niezależności wobec panujących systemów społecznych.

Kolejne pojęcia kojarzone głównie ze światem muzyki to fan i fan cluby. Fan - (ang.) wielbiciel, zagorzały zwolennik, pasjonat.3 Fan club - (ang.) zorganizowana grupa osób, których jednoczy osoba lub typ fascynacji, obiekt uwielbienia np. gwiazda muzyki, filmu.4 I tu nie będę rozwijać tematu – sama definicja wydaje się być wyczerpująca.



TWO YEARS LATER – Drugi międzynarodowy zlot fanów DEPECHE MODE, czyli „rzeczy nie są takie jakimi się wydają” 5.
Pisząc o fanach DM nie można tylko skupiać się na „własnym podwórku”, nie można posłużyć się tylko materiałami zaczerpniętymi z magazynów muzycznych, audycji radiowych i bazować na gronie osób z którymi się spotykamy na co dzień. W tym celu udałam się na zlot fanów DM do Bielska do Fabryki Rozrywki. Zlot odbył się 06.09.2003. w drugą rocznicę koncertu Depeche Mode w Polsce i był drugim zlotem rocznicowym. Pierwsza rocznica - One Year Later okazała się niewątpliwie sukcesem chociażby patrząc na ilość przybyłych fanów z Polski i zagranicy (1200 osób).

„Black celebration” – to tytuł jednego z utworów DM i pierwsze skojarzenie na widok zgromadzonych ludzi u drzwi Fabryki. Zaraz za tym następna myśl: to przecież stypa – tyle osób i niemal wszystkie ubrane na czarno (niemal, gdyż później jak policzyłam 90% fanów ubiera się w czerń a pozostałe 10% - biel). Podchodząc bliżej dopiero ma się świadomość, że z tych ludzi nie emanuje ani odrobina smutku. Wszyscy uroczyści, podnieceni, nastrój radości i oczekiwania. Czekamy na otwarcie drzwi... jest facet z kluczami, otwiera podwoje i wchodzimy.

Scena – ogromne billboardy liderów grupy DM – unoszą się na wprost wejścia, na parkiecie gromadzi się coraz więcej ludzi. To co najbardziej rzuca mi się w oczy to widok zmultiplikowanych sobowtórów Davida Gahana. Nie ma ani jednego Martina - widocznie jego "image" to zbyt wiele dla przeciętnego fana. Tłum faluje w rytm muzyki. Trzeba znać bardzo dobrze dyskografię DM – trzeba być fanem by rozumieć co się dzieje na parkiecie. Nagle z tłumu wyskakuje do góry kilkadziesiąt osób: unoszą wysoko prawe dłonie zaciśnięte w pięść i wydają niezrozumiały dla mnie okrzyk – dla nich jest to oczywiste, ten gest wykonał Dave śpiewając dokładnie ten utwór. Znają wszystkie utwory na pamięć, śpiewają tekst- momentami odnoszę wrażenie, że to powoli zaczyna przypominać pewien rodzaj modlitwy.

Przypatrzmy się zatem idolom. Dave Gahan - kwintesencja po "depeszowemu" pojętej męskości. Zawsze w wąskich spodniach, zawsze w obcisłych koszulkach, z narzuconą nań skórzaną kurtką, marynarką lub luźną, wiecznie rozpiętą koszulą. Do tego ciężkie buty, czasem połyskliwy, metalowy krzyż na piersiach, tatuaże. I oczywiście fryzura, która jest wzorem dla uczesania milionów wielbicieli zespołu: podgolone z boku, równo i płasko przystrzyżone z góry włosy. Dave w clipach nigdy nie żartuje, nie śmieje się. Wszystkie teledyski są przemyślane i niosą jakąś wartość – obrazowo wspierają teksty Martina. Widać zaangażowanie Dave’a – chociaż z jednej strony przejęty swoją rolą, z drugiej wydaje się być odległy - zdystansowany. Pozuje na króla – nosiciela prawdy. Przeważnie też występuje z jakimś królewskim atrybutem płaszcz z gronostajami, korona. Widać że traktuje to wszystko jako misję – ma coś ważnego do przekazania i stara się by wszelkimi sposobami dotarło to do odbiorców i zapadło im w pamięci.

Na scenie odbiega od tego wizerunku- tutaj publiczność reaguje natychmiast na każdy jego gest - Dave więc spontanicznie odpowiada. Ma doskonały kontakt z publicznością. Na każdym koncercie obowiązuje niepisana umowa – utwór „Never let me down again” kończy się wstawką instrumentalną – bez wokalu - Dave w tym momencie staje na podwyższeniu na scenie, unosi dłonie i zaczyna wymachiwać na boki – publiczność robi to samo - tworzy się falujące morze ludzkich rąk. Wówczas uśmiecha się do siebie, triumfuje – jest królem. Jego zachowanie na scenie jest równie skodyfikowane jak jego wygląd. Maniera jego ruchów, tego quasi-tańca, otrzymała zresztą od fanów wdzięczną nazwę "dave-dance". Jego sposób zachowania na scenie, jego styl śpiewania to nie zwykła ekspresja - to obowiązek. Koncert w Warszawie rozpoczął od wyciągnięcia rąk w bok, unosząc je w górę i składając przy tym głowę na piersi. Postawił nogę przed nogą- wyglądał jak ukrzyżowany - zastygł. Poruszył się wraz z pierwszymi słowami piosenki.

Martin Gore - uosobienie lodowatej perwersji. Połączenie bieli, błękitu i niewinności z atrybutami wampa. Ufarbowane, kręcone, platynowe włosy, białe skrzydła anioła, pomalowane oczy i rzęsy, skórzane, skąpe stroje, łańcuchy, metalowe obręcze, mundury, gumowe kombinezony, - to jego atrybuty. Nie jest jednak demonicznym sadomasochistą. Paradoksalnie zdaje się być bardzo niewinny - wyjątkowo świadome i lubiące dziwne zabawki dziecko. Według mnie wnosi do zespołu pierwiastek kobiecy i faktem jest, że jako jedyny z całego zespołu nie boi się odejść od stereotypu "prawdziwego faceta". Lubi szminki, cienie, tusz do rzęs, perły, sukienki, pióra, jest cudowną hybrydą mrocznej seksualności i delikatnej "kobiecości". Jego charyzma tkwi w jego tajemniczości. W clipach i na scenie stoi raczej z boku. Na koncertach nieodłącznie z gitarą, zawsze wykonuje jakiś solowy popis, a jego delikatny głos pobrzmiewa w tle. Jego teksty mówią o tym jak postrzegać świat i jak żyć, a więc należy: walczyć o ludzkie uczucia, naprawiać świat, ochraniać środowisko, pracować ciężko, nie szukać łatwych i pustych przyjemności, nie dzielić ludzi wg rasy i zamożności – ideologia nieco zbyt idealna... Niemniej poparta rozsądnymi argumentami – jak choćby w utworze „Black celebration”. Ironiczne określenie stosunków międzyludzkich. „Czarna uroczystość” – to może być małżeństwo, potraktowane powierzchownie i bez uczucia stanie się paradoksem zawartym wyłącznie dla seksu. Seks to w zasadnie nic - jeśli nie towarzyszy mu wzniosłe uczucie.

Utwory DM to znakomita, perfekcyjnie zaaranżowana muzyka, głębokie, dwuznaczne teksty i wysmakowane obrazy. Przy tym wszystkim widać niezwykłą swobodę w tworzeniu różnych nastrojów i próby wyjścia poza dotychczasowe granice. Takim „obrazem” muzycznym jest utwór „Pimpf” – gdzie w tle słychać trzask płonącego drzewa w kominku, i przy tym utworze ma się ochotę zapaść się wygodnie w fotel i zastanowić nad czymś istotnym. Każdy inaczej słyszy ten utwór, pytałam znajomych o wrażenia co poniektórzy nie kojarzą go z kominkiem- inni słyszą tam brzdęk tłuczonego kieliszka... Jeszcze inaczej odbierają go fani – dla nich „Pimpf” to utwór grany zawsze o północy. Podczas tego utworu nieliczni wchodzą na scenę, zapalają świece i trzymają się za dłonie- tworząc krąg. Symbolika tego rozumiana jest różnie – niemniej główne przesłanie to jedność, bycie razem, tworzenie wspólnoty – niemal rodziny.

Fani wzorują się na idolach – podkreślają swoją wizualną wyrazistość, co w latach 80 narażało ich na ataki ze strony skinheadów i metalowców. Obecnie fani DM czują się bezpiecznie na ulicy. Chłopcy specjalnie się strzygą, są to fryzury na tzw. „kwadrat” a dziewczęta farbują włosy na czarno. 90,0% nosi czarne kurtki, czarne spodnie i buty na grubej podeszwie. Dopełnieniem są: czarny make-up, dużo srebrnych łańcuchów i biżuterii oraz tatuaże wzorowane na tatuażach idoli. Rzadko, ale można spotkać fana – mężczyznę z kabaretkami na dłoniach i pomalowanymi na czarno paznokciami – jednak najczęściej na zlotach i koncertach. Twierdzą, że ich ideologią są teksty Martina Gore, w których jest wszystko - recepta na życie, refleksje o wierze i miłości.

Stworzyli swój kodeks moralny – „Przykazania prawdziwego fana Depeche Mode” w którym poruszają sprawy miłości, seksu, przemocy, narkotyków, wiary w drugiego człowieka i pozostałych aspektów życia codziennego. Nadmiernie przerysowany tekst – według mnie – niemniej zawiera wszystkie aspekty ważne dla młodego człowieka i rzeczywiście znajduje odbicie w tekstach Martina.

Fanów DM łączy przede wszystkim wspólna fascynacja muzyką ulubionego zespołu, określana przez fachowców mianem muzyki noworomantycznej. Spotykają się na swoich specjalnych dyskotekach, nazywając je depotekami, by potańczyć, porozmawiać o muzyce i tekstach. Zdecydowana większość badanych jest zdolna do pokonania każdej odległości i zachwyca ich wszystko w muzyce Depeche Mode, wypełniają w ten sposób pustkę życia codziennego, zaznaczają swoją odrębność i indywidualność. Dla nich fan club to miejsce potrzebne, normalne – tam czują się równi wobec siebie. Połowa z nich spotyka się codziennie w swoim gronie i zawsze jest gotowa wziąć udział we wspólnej imprezie. Aprobują wartości przekazywane w muzyce i tekstach. Dzięki muzyce Depeche Mode zaczynają wierzyć że świat nie jest taki zły - a muzyka i teksty tłumaczą wiele rzeczy z którymi się nie zgadzają. Wnioski wysunięte wyżej opracowałam na podstawie ankiet które przeprowadziłam podczas zlotu, w Fabryce Rozrywki w Bielsku.

Miesiąc temu opracowałam kolejną ankietę – tym razem skierowałam ją do fan clubów DM w Polsce. Rozesłałam ankiety drogą internetową do 8 fan clubów. To co mnie najbardziej zdumiało – 100% zwrotu wypełnionych ankiet, co niektóre z adnotacją :


  • „Gdybyś miała jakieś pytania albo wątpliwości to napisz” – Kolala i Krzyś, Ostrów Wielkopolski FC DANGEROUS6.

  • „Mam nadzieję, że odpowiedzi są satysfakcjonujące:) Jakby co, to służę dalszą pomocą – nie krępuj się:) Wiesz, jednym z przejawów depechowskiego etosu, o którym wspomniałem, jest pomoc innemu człowiekowi i przyjazne nastawienie:)” - German, Kalisz F/C DM Personal Jesus7.

Ankiety, które otrzymałam były różne, najczęściej odpowiadano krótko i zwięźle na pytania, niemniej zdarzały się też takie z załącznikami, linkami i odnośnikami do kolejnych stron internetowych gdzie mogłam zaczerpnąć więcej materiału.

To zjawisko naprawdę nie można inaczej określić jak tylko właśnie „depeszowski etos pomocy drugiemu człowiekowi”. Wyraźnie odczułam to teraz i na zlocie. Idąc na badanie w teren, należy liczyć się z tym, że nie wszyscy respondenci będą mieli czas i ochotę żeby poświęcić nam chwilę na wypełnienie ankiety. Będąc na zlocie – nie spotkałam się z ani jedną osobą, która odmówiłaby wypełnienia ankiety. W jeszcze większe zdumienie wprawił mnie fakt, że niektórzy sami podchodzili do mnie z propozycją typu: „jesteśmy z Częstochowy, dlaczego jesteś sama?, przyłącz się do nas”. To wyciąganie dłoni do innych było tam na sali tak naturalne że nie zastanawiałam się nad tym. Dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie ten fakt – patrząc na to „z zewnątrz”.

Większość fan clubów powstała pod koniec lat 90. Na pytanie ilu jest fanów DM w Polsce odpowiedzi padały różne:


  • bardzo duża liczba wiernych fanów (cztero cyfrowa)

  • aktywnych między 1000 a 1500 (sądząc po frekwencji na większych zlotach) Ale biorąc pod uwagę ile osób było na koncercie DM (35 tysięcy) to trudno to ocenić

  • w księdze fanów na stronie łódzkiego FC jest 450 wpisów, na koncercie DM w Warszawie w 2001 roku było 30-35 tysięcy osób. Ilu prawdziwych fanów – trudno powiedzieć. Na polskim forum DM zarejestrowanych jest obecnie 915 osób – aktywnie pisze cały czas może 20 % z nich.

Kwestia organizowania spotkań typu: depoteka, zlot - jest zróżnicowana, niemniej w każdym tygodniu w Polsce, w kilku miejscach można uczestniczyć w tego typu imprezie.

Pamiętam okres kiedy bycie fanem DM i stylizowanie się na depesza było wyśmiewane i wypychane przez nowy trend – disco, czyli białe spodnie, niezła „fura” i kupa pieniędzy - szpan. Niemniej tamci jakoś się wykruszyli, a depeszowcy przetrwali. To fenomen.


Postludium - zakończenie - czyli sedno.
Wniosek który mi się nasunął nie mógł być inny – fanów Depeche Mode śmiało określam jako subkulturę. Właściwie pisząc tą pracę cały czas się umacniałam w tym przekonaniu- wiem nie należy od razy zakładać wyników i wniosków badań- ujmijmy więc to w ten sposób: moja hipoteza się potwierdziła. Fani Depeche Mode tworząc swoje normy, wartości, wyróżniając się wizualnie od reszty młodych ludzi, szerząc tradycyjne zachowania podczas koncertów czy zlotów i wytwarzając swój „depeszowski etos” - zasługują na to, by postrzegać ich, i mówić o nich w kategoriach subkultury.


Bibliografia





  1. Petrer L. Berger „Zaproszenie do socjologii”, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1997.

  2. „Słownik Encyklopedyczny Edukacja Obywatelska”, Wydawnictwo Europa, Warszawa 1999.

  3. „Słownik socjologiczny”, Wydawnictwo GRAFFITI BC, Toruń 1998.

  4. „Słownik wyrazów obcych”, Wydawnictwo Europa, Warszawa 2001




1 „Słownik socjologiczny” Wydawnictwo GRAFFITI BC 1998.

2 “Słownik Encyklopedyczny Edukacja Obywatelska” Wydawnictwo Europa 1999.

3 „Słownik wyrazów obcych” Wydawnictwo Europa 2001.

4 „Słownik wyrazów obcych” Wydawnictwo Europa 2001.

5 „Zaproszenie do socjologii” Petrer L. Berger Wydawnictwo PWN Warszawa 1997.

6 „Dangerous” Tytuł jednego z utworów Depeche Mode.

7 „Personal Jesus” Tytuł jednego z utworów Depeche Mode.





База данных защищена авторским правом ©shkola.of.by 2016
звярнуцца да адміністрацыі

    Галоўная старонка