Henryk Pajak Brudne dymy konklawe




Дата канвертавання24.04.2016
Памер85.22 Kb.
Henryk Pajak Brudne dymy konklawe
Uwaga : do Textu zadarł się błąd; zamiast "Grzegorz XVII" , powtarza się blednie "Benedykt XVII" ale i tak jest co czytać.
K.C.


  1. Rozdział III

Brudne dymy konklawe

Po śmierci papieża Piusa XII – jak twierdzą tradycjonaliści – ostatniego papieża do chwili obecnej, jego miejsce zajął Jan XXIII. Piszemy „zajął” a nie „został wybrany”, bowiem w świetle przedstawionych tu okoliczności towarzyszących trzydniowemu konklawe, wybrany został kardynał Giusep­pe Siri. Dopiero potem, pod wpływem „kontaktów zewnętrznych”, po kilku głosowaniach wybrano kardynała Roncalliego – Jana XXIII.

Jest 25 października 1958 roku. Na placu św. Piotra oczekuje około 200 000 osób. Czekają na pojawienie się białego dymu – znaku, że papież został wybrany, a karty głosowania są właśnie palone.

Tego dnia dym pojawił się dwukrotnie. Za pierwszym razem biały, po­tem, nagle czarny.

Ten biały pojawił się około południa. Na chwilę przedtem w oknach ukazywały się sylwetki kardynałów radośnie pozdrawiających tłumy. W cią­gu kilkunastu minut od chwili pojawienia się białego dymu, powinien był ukazać się nowy papież i zabrzmieć słowa: „Habemus papam”.

W czasie pomiędzy dymem białym i czarnym już pomknęły w świat informacje telefoniczne i telegramy do najważniejszych agencji prasowych, pism i stacji radiowych. Ta medialna nominacja okazała się przedwczesna. Czarny dym anulował ją w sposób nie budzący wątpliwości.

Czarny dym nie był ostatnim rozczarowaniem tego dnia. Do późnego wieczora nie ukazał się już żaden dym. A przecież nawet Radio Watykańskie zdążyło już obwieścić wybór papieża, choć jeszcze bez podania jego papie­skiego imienia.

Nawet najważniejsi dygnitarze ceremoniału konklawe zostali wprowa­dzeni w błąd tym białym dymem. Callori di Vignale, przewodniczący proce­dury konklawe, a także Sigismondo Chigi – marszałek konklawe, udali się na swoje miejsca, aby wykonać czynności wymagane od ich funkcji.

Wezwano straż pałacową z poleceniem gotowości udania się do Bazyliki św. Piotra na ceremonię ogłoszenia imienia nowego papieża. Straż, za nim dotarła do Placu św. Piotra, otrzymała rozkaz powrotu do koszar. Podobnie zawrócono Gwardię Szwajcarską.

Wkrótce potem Sigismondo Chigi w wywiadzie dla radia włoskiego oznajmił, że w pałacu panuje niepewność, która utrzymywała się nawet po rozwianiu dymu białego, aż do potwierdzenia, że była to pomyłka: zamierza­no wypuścić dym czarny, a pojawił się biały. Dodał, że był obecny podczas trzech innych konklawe i nigdy nie widział dymu o tak wątpliwym kolorze, jak w tę niedzielę! Co więcej, S. Chigi zapewnił dziennikarzy, że poinformuje kardynałów o niedzielnym zamieszaniu z kolorami dymu w nadziei, że po­dejmą oni odpowiednie decyzje, aby to się nie powtórzyło.

Wyglądało na to, iż S. Chigi dodatkowo „mieszał w dymach”, aby uspra­wiedliwić ten skandal, „rozmyć” kolory dymu.

Co innego widzieli i mówili duchowni i inni pracownicy Watykanu. Widzieli biały dym nie budzący ich wątpliwości ani przez chwilę. Nic więc dziwnego, że zaczęli wiwatować na cześć nowego papieża. Entuzjastycznie powiewali białymi chusteczkami, a sylwetki asystentów kardynalskich wid­niejące w oknach Pałacu Apostolskiego odwzajemniały wiwaty tłumu, wy­machując rękami. Czy tak mogli się za­chowywać nie mając całkowitej pew­ności, czy papież został wybrany?

Tłum czekał od momentu ukazania się białego dymu jeszcze przez pół godziny. Potem zaczął się rozchodzić. W tym czasie już powszechnie zada­wano sobie pytania o kolor tego pierwszego dymu: biały, szary czy czarny? Wiadomości z niedzieli pomknęły w świat, donosząc o wyborze papieża. Tra­westując pierwsze zdanie z „Popiołów” S. Żeromskiego, możemy ten etap skwitować: „Ogary poszły w las”.

Czas jakiś trwało bombardowanie numerów telefonicznych Watykanu z pytaniami o kolor dymu. I nieco rzadsze – kto tu „dymi”! Watykan został wręcz zablokowany telefonami od wiernych. Pytania były krótkie – dym był biały czy czarny?

Wreszcie stało się oczywiste, że tego dnia nie otrzymają nowego papieża.

W poniedziałek konklawe zgodnie z harmonogramem zaczęło się od godziny 10 rano. Wciąż jednak białawe smużki wyciekały z komina. Zamie­szanie w sprawie kolorów dymu opisała gazeta „The Houston Post” z 27 października 1958 roku. Fakty były oczywiste: jeżeli 200 000 osób nie uległo halucynacji to wybrano nowego papieża. Potem wybór został anulowany! Czarnym dymem.

Wyboru Jana XXIII dokonano dwa dni później – 28 października. Po jego elekcji zwołano tajemniczą, wielogodzinną naradę uczestnikami konklawe. Był to kolejny ewenement. Dlaczego Jan XXIII musiał zwołać to spotkanie? Czy jego treścią były gorączkowe deliberacje nad pierwszym dymnym syg­nałem? A może treścią elekcji jeszcze innego papieża? Po tym białym dymie, w niedzielę?

Data 28 października jest datą szczególną w dziejach Kościoła katoli­ckiego. Serię tych znaczących dat otwiera 28 października 312 roku; cesarz Konstantyn stanął pod znakiem Krzyża i rozgromił pod Saxa Ruba wojska pogańskie w bitwie z Maksencjuszem1.

Potem utrwalała się niezwykła seria 28 października:

28 października 1958 wybór Jana XXIII.

28 października 1965 r. – ogłoszenie głównych dekretów Soboru Wa­tykańskiego II2.

28 października – przyjęto ostatecznie Novus Ordo Missae.

28 października 1978 r. – Jan Paweł II wygłosił swoje inauguracyjne przemówienie;

28 października 1986 r. odbyło się pierwsze spotkanie wszyst­kich re­ligii w Asyżu;

28 października 1983 r. Wielki Wschód Włoch zatwierdził na nad­zwyczajnym spotkaniu swoją nową Konstytucję i Regulamin.

Razem – siedem kluczowych wydarzeń, z których sześć przypadło na drugą połowę XX wieku.

Czyżby te daty były rewanżami za 28 października 312 r., kiedy cesarz Konstantyn odniósł wielkie zwycięstwo pod znakiem Krzyża Chrystusowe­go?

Czy jest możliwe /celowe/ tak wierne zazębianie, planowanie dat w ży­ciu Kościoła? Wygląda na to, że jest możliwe. Znajdą się i tacy, którzy uczy­nią Ducha Świętego sprawcą tego zadziwiającego cyklu, ale my do nich nie należymy.

Alden Hatch, autor książki „ A Man Named John” /Człowiek o imieniu Jan/3 pisał:

Jan XXIII prosił na tej naradzie kardynałów o pozostanie na konkla­we przez jeszcze jedną noc, zamiast natychmiastowego ich wyjazdu, jak to było w zwyczaju po konklawe, ostrzegając ich powtórnie przed ujawnia­niem sekretów jego wyboru osobom postronnym. Życzył so­bie spotkania poufnie. Było to duże obciążenie dla kilku kardy­nałów w wieku dziewięćdziesięciu lat, ale przez szacunek dla nowego pa­pieża, pozostali. To musiało być bardzo drażliwe pytanie, bo kiedy Sekretarz Stanu Tardini próbował wejść sądząc, że konklawe zostało zakończone, natychmiast zo­stał wyproszony przez kardynała Tisse­ranta.

 

1             Epiphanius: „Ukryta strona dziejów”, s. 565. Tytuł oryginału: „Masoneria e sette segrete...” 1990.



2             W sprawie wychowania chrześcijańskiego, życia religijnego, kształcenia kapłanów oraz dokument „Nostra aetate”.

3             Hawthorn Books, 1963, str. 163.

Mark Fellows w „Fatima in Twilight”:

Tajemnice kryjące się za białym dymem i tajemnica powyborczego spotkania z 1958 roku mogły pozostać na zawsze nieznane, gdyby nie pan Scortesco. Był kuzynem dwóch członków watykańskiej Gwardii, włączając w to dowódcę Gwardii odpowiedzialnego za ochronę kon­klawe z 1958 i 1963 roku oraz odpowiedzialnego za eliminację możli­wości kontaktów kardynałów ze światem zewnętrznym.

Scortesco ujawnił:

W przypadku wyborów Jana XXIII /1958/ i Pawła VI /1963/ miały miejsce kontakty zewnętrzne. Tą drogą wyszło na jaw, że na pierwszym konklawe /z r. 1958/ było kilka głosowań, w wyniku cze­go wybrano papieżem kar­dynała Tedeschini, a na drugim konklawe /1963/ wybrano papieżem kardynała Siri4.

Scortesco uzyskał tę szokującą informację od wspomnianych dwóch członków Gwardii Watykańskiej, a jego relację opublikowano w „Introibo”.

Co działo się dalej? Scrotesco został znaleziony martwy we własnym łóżku wkrótce po opublikowaniu tych rewelacji! Była to najwyższa kara wy­mierzona mu za ujawnienie, że to kardynał Tedeschini, a nie kard. Roncalli /Jan XXIII/ został legalnie wybranym papieżem w 1958 roku, a legalnie wy­branym papieżem w 1963 r. został kardynał Siri, a nie „antypapież” Paweł VI.

Scortesco wspomniał wtedy o „kontaktach zewnętrznych” podczas kon­klawe, co było absolutnie zakazane. Przed swoją śmiercią gadatliwy Scrote­sco wskazał, że komunikowano się z żydowską lożą masońską Bnai-Brith.

Oznacza to, że „kontakty” ze światem zewnętrznym były tak brutalne w skutkach, że zarówno Siri jak i Tedeschini byli kolejno zmuszeni do rezyg­nacji z papiestwa.

Analizujący te wydarzenia inni autorzy i komentatorzy dochodzili do wspólnego wniosku, że obydwu powstrzymano przed przyjęciom wyników konklawe groźbami, zastraszaniem, nie wyłączając gróźb morderstwa, co po­twierdziło się w przypadku 33-dniowego papieża Jana Pawła I w 1978 roku. Komuniści i masoni wiedzieli dobrze, że ani Siri, ani Tedeschini nigdy by nie zgodzili się na niszczenie Kościoła katolickiego wewnątrz i zewnątrz. Musia­no więc za wszelką cenę zapobiec ich wyborowi w 1958 i 1963 roku.

Jeżeli ta zewnętrzna presja pełna gróźb zmusiła obydwu już legalnie wy­branych papieży do rezygnacji z przyjęcia nominacji, to tym samym wybory Roncalliego /Jana XXIII/ i Montiniego /Pawła VI/ były nieważne! „The Cat­holic Encyclopedia”, tom I, 1907, str. 32 podaje:

4             To fragment jego wypowiedzi dla francuskiego biuletynu „Introibo”, nr 61, lipiec–sierpień–wrzesień 1988.

Ważna abdykacja papieża musi być aktem wolnym, stąd wymu­szona rezygnacja z urzędu papieskiego byłaby pozbawiona mocy prawnej, jak to więcej niż jeden podobny wyrok potwierdza.

„Kodeks Prawa Kanonicznego” 1917, Kanon 185:

Rezygnacja jest nieważna z prawa, o ile wynika z uzasadnionego strachu na skutek gróźb, z oszustwa, poważnego błędu lub symonii.

Kanonista Wernz przypominał, że wybór papieża dokonany poza za­sadami prawidłowo przeprowadzonego konklawe, kanonicznie nie posiada żadnych podstaw prawnych5.

Istnieje jeszcze inny dowód nie tylko na to, że kard. Tedeschini został wybrany papieżem w 1958 roku przed Roncallim, ale rów­nież na to, że kard. Siri został już w tymże 1958 roku wybrany nawet przed kardynałem Tedes­chini! Inaczej mówiąc, kardynał Siri został papieżem nie tylko w 1958 roku, ale również w 1963 r. Dodatkowym potwierdzeniem tych szokujących infor­macji jest fakt, że fenomen mylących sygnałów dymnych wystąpił nie tylko w 1958 roku, ale również w 1963 roku.

Potwierdza to agencja prasowa „The Scheboygan Press” w informacji z 20 czerwca 1963 r.: ten unieważniony dowód białego dymu trwał przez osiem minut – tyle czasu zwykle trwa spalanie kart do głosowania. Czy bia­łe dymy z 1958 i 1963 roku uznano za „fałszywe”, „pomyłkowe” z tej prostej przyczyny, że na obydwu konklawe zaszły takie same zdarzenia? Prawdzi­wy papież został wybrany w obydwu przypadkach, ale zastraszony, sterro­ryzowany nie przyjął godności, aby wrogowie Kościoła mogli wprowadzić na tron papieski swojego faworyta, wybranego nielegalnie. Według pewne­go dobrze poinformowanego włoskiego księdza, który prowadził rozmowy z kardynałem Siri, a także według amerykańskich dokumentów wywiadow­czych FBI, konserwatywne, czyli tradycyjne skrzydło kardynalskie osiągnęło zwycięstwo wybierając Siriego w głosowaniu czwartym już pierwszego dnia konklawe – 26 października 1958 roku. To właśnie ten wybór kard. Siriego, który już obrał sobie papieskie imię Benedykt XVII, został obwieszczony bia­łym dymem.

Potwierdza to były doradca FBI, Paul L. Williams. Po­daje on odtajnio­ne dokumenty wywiadu amerykańskiego ujawniające fakt, że kardynał Siri został rzeczywiście wybrany i przyjął imię Benedykt XVII. W 2003 roku Paul Williams opublikował książkę „The Vatican Exposed: Money, Murder and the Mafia” /Watykan pod lupą: pieniądze, morderstwo i mafia/ – wyd. Pro­metheus Books.

 

5             www.nevadvent. org/cathen/04192a.htm



Autor, katolik, stwierdzał w swojej książce:

W 1944 roku książę Della Torre, redaktor watykańskiej gazety „L’Osservatore Romano” ostrzegł papieża Piusa XII przed komuni­stycznymi sympatiami Angelo Roncalliego. Inni członkowie waty­kańskiej arystokracji wyrażali ten sam niepokój.

Roncalli nie uniknął także zainteresowania swoją osobą ani CIA, ani FBI. Obie agencje rozpoczęły kompletowanie grubych segregato­rów na temat działalności i życia Roncalliego, a także podejrza­nych działań innych „postępowców” z Watykanu, włączając Monsignora Giovanni Battista Montiniego.

Pius XII wyznaczył kardynała Giuseppe Siri na swego następcę. Siri był zdecydowanym antykomunistą, nieprzejed­nanym tradycjona­listą w sprawach doktryny katolickiej oraz zdolnym administratorem.

W 1958 roku, kiedy kardynałowie zamknięci w Kaplicy Sykstyńskie wybierali papieża, zaczęły się dziać tajemnicze zdarzenia. W trzecim głosowaniu kard. Siri, według źródeł FBI, uzyskał niezbędną liczbę głosów i został wybrany papieżem o imieniu Benedykt XVII. Bia­ły dym wydobył się z komina Kaplicy Sykstyńskiej, by powiadomić wiernych, że mają nowego papieża. Wiadomość została podana przez Radio Watykańskie o godzinie 18:00. Spiker oznajmił: „Dym jest bia­ły/.../ Nie ma żadnych wątpliwości. Papież został wybrany”.

Ale nowy papież nie ukazał się w oknie. Powstało pytanie, czy dym był biały czy... szary? Aby rozproszyć tego rodzaju wątpliwości Mon­signor Santaro, sekretarz konklawe poinformował prasę, że dym rze­czywiście był biały i że nowy papież został wybrany. Oczekiwanie przedłużało się. Wieczorem Radio Watykan podało, że wyniki głoso­wania pozostają niepewne. 27 października 1958 roku w gazecie „The Houston Post” pojawił się na pierwszej stronie nagłówek: „Kardyna­łowie nie zdołali w czterech głosowaniach wybrać papieża. Zamiesza­nie ze znakami dymnymi źródłem fałszywych doniesień”.

Tym razem jednak „doniesienia” medialne były prawdziwe. W czwartym głosowaniu, według wywiadowczych danych FBI, Siri powtórnie uzyskał konieczną ilość głosów i został najwyższym kapłanem Kościoła katolickiego. Ale francuscy kardynałowie unie­ważnili ten wybór twierdząc, że taka elekcja wywoła powszechne roz­ruchy i zabójstwa kilku wybitnych biskupów zza żelaznej kurtyny. Kardynałowie skłaniali się do wyboru kardynała Frederico Tedeschi­niego, jako „przejściowego” papieża, ale Tedeschini był zbyt chory, aby objąć urząd.

Ostatecznie trzeciego dnia Roncalli uzyskał konieczne wsparcie, aby zostać papieżem Janem XXIII6.

6             Paul L. Williams: „The Vatican Exposed”, op. cit. Przekład dla au­tora – Radosław Groszek. Do sprawy wyboru kard. Siriego na papieża w 1958 r. powracamy w to­mie II w kontekście Trzeciej tajemnicy fatimskiej w pracy Gary Giuffre „The Plot Against the Pope; Cout de’taf in the Conclave 1958.” /Spisek przeciwko papieżowi: pucz na konklawe 1958/.

Paul Williams w przypisach do swojej książki podał źródła tych infor­macji. My zamieszczamy je w tekście głównym:

1. Department of State confidential biography, „John XXIII”. Data 15 sporządzenia – brak daty. Data odtajnienia: luty 1974 r.

2. Department of State: tajna depesza „John XXIII”. Data sporządzenia: 20 XI 1958. Odtajnione: 11 XI 1974.

3. Department of State: tajne akta „Cardinal Siri”. Data sporządzenia 10 X IV 1961. Odtajnione: 28 [?] 1994 r.

4. Mauro Manhattan: „Morderstwo w Watykanie”/Murder of Vatican/ str. 31.

5. John Cooney: „Amerykański papież” /The American Pope/, str. 259

6. Treść wiadomości z „London Tablet” z 1 stycznia 1958 r.

7. Gazeta „Houston Post” 27 X 1958.

Zeznania amerykańskiego doradcy FBI potwierdzają w oparciu o mate­riały wywiadowcze, wybór kardynała Siri i obrane przez niego imię papie­skie: Benedykt XVII. Potwierdza on doniesienia innych osób, m.in. z Waty­kanu, że kardynał Siri, wtedy już papież Benedykt XVII, został zmuszony do rezygnacji pod presją sitwy francuskich, masońskich modernistów – konspi­ratorów pod wpływem ich brutalnych gróźb.

Ostatecznie, jeśli dane wywiadowcze FBI i pozostałe relacje są praw­dziwe, to późniejszy wybór Angelo Roncalliego /„Jana XXIII”/ był absolut­nie nieważny, bezprawny!

Dodajmy, że elekcja kardynała Giuseppe Siri nie jest tematem ksią­żki Paula Williamsa. To tylko niewielki wątek jego pracy. Autor odnosił się po­nadto tylko do kwestii wiarygodności dokumentów.



Kardynał Siri – piąty papież w XX wieku, musiał zrezygnować również dlatego, że francuscy kardynałowie – wolnomularze zagrozili schizmą, wyj­ściem z Kościoła rzymsko – katolickiego. Podobno Siri, głęboko wstrząśnięty brutalnością tych gróźb ostatecznie odpowiedział: „Jeśli mnie nie chcecie, wy­bierzcie kogoś innego”.

Tym krótkim stwierdzeniem, przyjętym powszechnie jako kapitulacja, abdykacja , otwarto wrota koszmarowi późniejszego neo-Kościoła.

Tym samym jeszcze raz potwierdziła się przepowiednia Matki Bo­żej Fa­timskiej i jej polecenie dane siostrze Łucji, aby Trzecia Tajemnica Fatimska została ujawniona w /około/ 1960 roku. Na pytania, dlaczego akurat w 1960 roku, siostra Łucja nie mogła dać przekonującej odpowiedzi, mówiąc: „Bo Ona tak chce”. Ale „Ona” dobrze wiedziała, czego chce. Ostrzegała przed nadchodzącym huraganem „Vaticanum II”, przed zamachami na wolne wy­bory papieży. Bo tak jak Jan XXIII i Paweł VI byli „francuskimi”, „amery­kańskimi papieżami”, to podobnie, a jeszcze nawet bardziej „amerykańskim” papieżem okazał się Jan Paweł II, wybrany pod presją żydowskiego lobby z Bnai Brith, którego widzialnym reprezentantem był osławiony Zbigniew Brzeziński, co szerzej przedstawiłem w „Nowotworach Watykanu”.

Kiedy tak naprawdę został wybrany papieżem kardynał Tedeschini? Zarówno P. Williams jak i Scortesco, który potwierdził to na piśmie, wybo­ru Tedeschiniego dokonano po trzecim lub czwartym głosowaniu, w którym obrano Siriego. Tedeschini został wybrany i podobnie jak Siri, zmuszony do rezygnacji pod presją podobnych gróźb, szantażu, etc.

Mamy oto wyjaśnienie przedziwnego „zjawiska” w postaci kłębiącego się przez około pięć minut białego dymu, po którym nie pojawił się nowy papież. I tego, że Gwardia Palatyńska została postawiona na nogi / rozwią­zana w 1970 roku/, celem przegotowania się do oddania honorów nowemu papieżowi – Benedyktowi XVII. Biały dym wyjaśniał powód radosnego wy­machiwania kardynałów do tłumów przez okna. Wyjaśniałby także, dlacze­go gubernator i marszałek konklawe czynili już przygotowania do powitania papieża.

 

Osobiste wyznanie kardynała Giuseppe Siri

 

Najbardziej przekonującym dowodem matactw na obydwu konklawe, są osobiste wyznania kardynała G. Siriego.



Przed śmiercią kardynała Siriego, wspólny z nim wywiad przeprowa­dzili: Marquis de Franquery, Louis Remy i Francis Delay. Kardynał odpo­wiadał na różne pytania, ale łatwo się domyślić, że wszystkie stanowiły tylko otoczkę głównego motywu całego wywiadu. Kardynał zaprzeczał niektórym innym sugestiom związanym z obydwu konklawe, ale nie zaprzeczył, że zo­stał wybrany papieżem. Nie potwierdził, ale i nie zaprzeczył. Tymczasem to, co powiedział w tej sprawie, wyjaśnia to wszystko, czego nie powiedział:

Jestem związany tajemnicą. Straszliwą tajemnicą. Musiałbym na­pisać kilka książek o różnych konklawe /.../ Bardzo ważne zdarze­nia miały miejsce, ale nie mogę nic ujawnić!

Prowadzący wywiad doszli do prostego wniosku, że skoro kard. Siri za­przeczył treści innych pytań, ale nie zaprzeczył sugestii, że również był wy­brany papieżem, to tym samym pośrednio potwierdził, że świadectwo Scor­tesco , którym posługiwali się pytający, musi być zgodne z prawdą. A my zapytajmy od siebie: czy kard. Siri nie sądził błędnie, że jest zobowiązany do bezwzględnego milczenia na temat konklawe? Mogło istnieć tylko jedno uzasadnienie takiego milczenia: przysięga złożona spiskowcom podczas kon­klawe. W każdym innym przypadku tajemnica – naszym zdaniem – związa­na z konklawe nie mogła go wiązać, gdy zbawienie milionów dusz, dobro Kościoła katolickiego zostało ewidentnie zagrożone, by już nie wspomnieć o pogwałceniu odwiecznych kanonów wyborów Namiestników św. Piotra.

Michael Dimond O.S.B. i Peter Dimond O.S.B, w studium „The Cardinal Siri Elections in Briefrelating to the Papal Conclaves and the Invalid Elections John XXIII /1958/ and Paul VI /1963/”7, pisali:

Na określenie tych dwóch zamachów na Tron Piotrowy posłużyli się ostrzejszymi formułami:



Konklawe zostało zgwałcone przez bandę francuskich apostatów i konspiratorów z inspiracji Bnai Brith8. A straszliwe tajemnice zwią­zana z konklawe, wspomniane przez Siriego, bez wątpienia odno­szą się do nielegalnej interwencji sił zewnętrznych, które pows­trzymały go przed objęciem Tronu Piotrowego. To oczywiste – opierając się na dowodach – rzekomo „mylne” sygnały białego dymu wskazy­wały na wybór nowego papieża, kardynała Siri. Każdy, nie wyłączając kardy­nałów wierzył, że mamy nowego papieża. A właśnie wtedy masoni podjęli akcję i zablokowali możliwość objęcia urzędu przez nowego papieża. Miało to związek z tymi „zewnętrznymi kontaktami”, które ujawnił Scrotesco. Biały dym zmienił kolor n czarny i dwa dni póź­niej masoni i komu­niści zaimplantowali swego człowieka, agenta masońskiego, Angelo Roncalliego. Taka sama sytuacja miała miejsce w 1963 roku na konklawe, gdzie bezprawnie zablokowano możliwość wyboru kardynała Siriego na korzyść agenta Giovanni Montiniego. Sprzyjające antypapieżom czasopismo „30 Days” przeprowadziło w 1994 roku wywiad ze zwierzchnikiem masonerii włoskiej, Wielkim Mistrzem ‚Wielkiego Wschodu Włoch. Wielki Mistrz oświadczył:

„Co do tego, wydaje się, że Jan XXIII został inicjowany w masońskiej loży w Paryżu i brał udział w warsztatach9 masońskich w Istambule 10.

Bracia M. i P. Dimond stwierdzali dalej:

Staje się jasne, że antypapież Jan XXIII był masońskim agentem, którego zadaniem było rozpoczęcie burzenia Kościoła Chrystusa za pomocą fałszywego soboru. I dodatkowo, jak to jest pokazane w na­szych materiałach, Paweł VI często był widziany z zawieszonym na szyi Efodem /płytką napierśną/, znakiem żydowskiego wysokiego rangą kapłana. On także pracował wytrwale nad burzeniem katolic­kiej Tradycji od chwili przejęcia władzy nad Kościołem.

Można zapytać: jeśli kardynał Siri był wybrany w 1958 i 1963 roku, lub nawet tylko raz, dlaczego nie stanął w obronie swego urzędu energiczniej? Naszym celem nie jest analiza kwestii pasywności kar­dynała. Naszym zadaniem jest po prostu przedstawienie dowodów jego elekcji, zarówno jak kontaktów zewnętrznych na konklawe do­wodzących, że zaszło coś niekanonicznego na konklawe, jak to Scor­tesco ujawnił. To ma wymowne znaczenie, ponieważ antypapież Pa­

7             Przekład dla autora: Radosław Groszek.

8             Dodajmy, że jeżeli: „apostatów i konspiratorów” z żydowskiej Bnai Brith, to byli to apostaci żydowscy,spośród uczestników konklawe.

9             2. „Warsztaty” – w slangu masońskim oznacza udział w pracach loży.

10           Giovanni Cubeddu; „30 Days”, nr 2/ 1994, str. 25.weł VI nie mógłby posiąść Kluczy Piotrowych, skoro narzucił swoim poddanym herezje Soboru Watykańskiego II. Sobór Watykański IInie był natchniony Duchem Świętym, wiemy więc, że antypapież Pa­weł VI nie miał władzy na ziemi, ale także sam był heretykiem.

We wrześniowym wydaniu z 2004 roku czasopisma „Inside the Vati­can”, 9.IV. jest wywiad z ojcem Charles–Roux, który wyznał:

Były pewne nieprawidłowości co do elekcji z 1958 roku, jak to sam kardynał  Tisserant stwierdził. Niektórzy przekonują, że był wybrany [kard] Agaglanian, inni, że Siri, inni jeszcze uważają, że jakiś inny kardynał i że wtedy camerlingo /szambelan papieski/ unieważnił elekcję. Tak czy inaczej, jestem całkowicie pewny, że Jan XXIII wy­brał dla siebie imię antypapieża z XV wieku całkiem świadomie, aby zaznaczyć, że był wybrany nieprawidłowo11.



O. Malachi Martin potwierdza elekcję Giuseppe Siriego

 

Malachi Martin wybitny pisarz katolicki, watykanista, jezuita znający „od podszewki” wewnętrzne sprawy i sprawki Watykanu, autor takich best­sellerów, jak „Jezuici”12, „The Final Conclave” /Ostatnie konklawe/, w któ­rej na rok przed wyborem kard. Karola Wojtyły „przepowiedział” ten wy­bór, czy licząca ponad 700 stronic książka o Janie Pawle II: „The keys of this Blood” /New York 1990/. W tej ostatniej, na stronach 607-609 pisze otwarcie o spisku zakończonym wyeliminowaniem już wybranego papieża Benedykta XVII.



Zupełnie proroczo brzmiały w kontekście wyborów z 1958 roku „prze­powiednie” o. Hermana Bernarda w jego książce opublikowanej w 1956 roku: „The Book of Destiny“ /Księga przeznaczenia/, wznowionej w 1975 roku przez Tan Books and Publishers, Rockford, Illinois, /s. 277-279/. Z kolei o. Kramer pisał, komentując fragment Apokalipsy św. Jana 12; 2-3:

A jest brzemienna.

I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.

I inny znak się ukazał na niebie:

Oto wielki Smok13 barwy ognia,

mający siedem głów i dziesięć rogów

a na głowach jego siedem diademów.

Jakkolwiek tekst wymaga bardziej szczegółowego zastosowania do określonego przyszłego wydarzenia, do którego proroctwo wyraź-

11           O. Charles-Roux odprawiał Mszę Św. podczas produkcji filmu „Pa­sja” M. Gibsona.

12           Wydanie polskie Ekster, Gdańsk 1994.

13           Smok – symbol szatana /por. 12, 9/, „władcy tego świata” walczącego ze światłoś­cią; czyhającego na Mesjasza.

nie się odnosi i w którym to wydarzeniu Kościół cierpi najdotkliwsze agonalne spazmy, przechodząc największy kryzys w swojej historii. W tej agonii wydaje z siebie /rodzi/ pewną „osobę”, która ma rządzić przez rózgę żelazną:

I porodziła Syna – Mężczyznę,

który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną.

Wtedy wskazuje na starcie toczące się w łonie Kościoła, by wybrać tego, który ma „rządzić rózgą żelazną”/.../ „wszystkimi narodami”. Zgodnie z tekstem, może to być wybór papieża, bo tylko Chrystus i Jego Wikariusz mają boskie prawo rządzenia wszystkimi narodami. Co więcej, Kościół nie męczy się w cierpieniach podczas każdej papieskiej elekcji, która może się odbywać bez przeszkód i zagrożenia. Ale właśnie w tym [proroczym] cza­sie potężne moce mogą stać się groźne, aby zmanipulować elekcję oczekiwa­nego kandydata przy pomocy gróźb pow­szechnej apostazji, zabójstwa, albo uwięzienia kandydata w przypadku wyboru. Takie wydarzenia wywołać by mogły śmiertelnie wrogie nastawienie europejskich rządów do Kościoła i spowodowałoby głębokie cierpienia Kościoła, ponieważ przedłużające się Interregnum na tro­nie papieskim jest zawsze katastrofalne, a tym bardziej w czasach powszechnych prześladowań. Gdyby Szatan ukartował przeszko­dę w wyborze Papieża, Kościół odniósłby niewyobrażalne cierpienia.

Ojciec Kramer mógł to odnosić do cierpień Kościoła w wiekach poprzed­nich, nawet w głębokim średniowieczu, ale te ponure wizje mogły równie dobrze dotyczyć wydarzeń, które miały nastąpić zaledwie dwa lata później, w 1958 roku. W następnym fragmencie o. Kramer wyraźnie posługuje się cza­sem przyszłym, co potwierdza „proroczy” charakter jego wizji:

Jako Smok, Szatan z pomocą światowych Mocy Zła tych czasów, przeniknie do Kościoła, zagrozi jego wolności i być może przez pod­stępne sugestie, które od dawna reżyserowały wybór kandyda­tów do episkopatów, teraz spróbuje groźbami użycia siły wyreżyse­rować elekcję najgorszego kandydata na urząd papieski.

Jak już wiemy, książka o. Kramera ukazała się w 1956 roku, w któ­rym otrzymała kościelne Imprimatur, ale z konieczności musiała być pisana wcześniej, około 1955 roku, na trzy lata przed 1958 rokiem. Wznowiona zo­stała w 1975 roku – również na trzy lata przed 1978 rokiem, kiedy to wybrano dwóch następców św. Piotra – Jana Pawła I otrutego po 33 dniach pontyfi­katu, i Jana Pawła II, do którego strzelano po trzech latach jego pontyfikatu!

Sięgnijmy jeszcze do trzech innych proroctw.

Pierwsze jest autorstwa św. Franciszka z Asyżu:

Będzie niekanonicznie wybrany papież, który wywoła wielką schi­zmę, będą nauczane sprzeczne doktryny, które spowodują u wielu, nawet w innych zakonach, wątpliwości. Nawet spowodują przejścia na stronę heretyków, co wywoła podziały w moim Zakonie i wtedy nastąpi taka powszechna apostazja, prześladowania, że gdyby te dni nie zostały skrócone, nawet wybrani byliby straceni14.

Komentując tę przepowiednię św. Franciszka, którego bazylikę w Asy­pu sprofanuje Jan Paweł II wraz z przedstawicielami pogańs­kich i satani­stycznych “religii” oraz “kultów”, bracia Dimond stwierdzali:



Głęboko wierzymy, że święty Franciszek z Asyżu zdecydowanie przepowiadał nieważną i niekanoniczną elekcję antypapieża Jana XXIII, która wywołała apokaliptyczny koszmar Wielkiej Apostazji, a która rozwija się na naszych oczach.

Tenże ksiądz Colleton w „The Reign of Antichrist” cytował błogosławio­nego Joachima /1202/:



W czasach bliskich końca świata, Antychryst obali Papieża i uzur­puje sobie jego tron /s. 130/.

Ksiądz Colleton cytuje jeszcze proroctwo św. Mikołaja z Flun: /1417-1478/:



Kościół będzie ukarany za przewrotność swoich członków, od najznamienitszych po najprostszych. Będzie tonął coraz głębiej, aż w końcu stanie się niewidoczny, a sukcesja Piotrowa i apostolska zaniknie. I właśnie wtedy dokona się zwycięstwo na świade­ctwo wszystkim wątpiącym.

Oby to ostatnie zdanie św. Mikołaja spełniło się pod koniec tych „ciem­ności kryjących ziemię.”

 

*  *  *


 

Cofnijmy się o 190 lat, do 1820 roku. Wtedy to powstał masoński doku­ment pod nazwą „Alta Vendita” przedstawiający plan zawładnięcia Watyka­nu przez masonerię od wewnątrz, poprzez wprowadzenie na Stolicę Piotro­wa papieża - masona. Na prośbę papieża Piusa IX został on opublikowany w 1859 roku w dziele Creitineau-Joly: „L’Eglise romaine et la révolution” /„Kościół rzymski i rewolucja/. W liście do autora, papież Pius IX wyraził aprobatę dla tej publikacji i potwierdził autentyczność tej szatańskiej instruk­cji „Alta Vendita”, zarazem nie wyraził zgody na publikację nazwisk człon­ków tej loży-sekty włoskich karbonariuszy zawartych w jej tekście. Oto istot­ne fragmenty tego obszernego planu:

14           Ksiądz Colleton: „The Reign of Antichrist”. Tan Books, 1974, s. 130.

To, o co musimy zabiegać, czego powinniśmy szukać i o co zabie­gać, tak jak Żydzi oczekują Mesjasza, to papież odpowiedni do na­szych potrzeb/.../

I tak, aby zapewnić sobie papieża wymaganej miary, należy wpierw ukształtować dla niego, dla tego papieża, generację wartą królestwa, o którym marzymy. Zostawmy na boku starców i ludzi dojrzałych; idźmy do młodych i jeśli to możliwe, nawet do dzieci/.../. Wykombi­nujcie dla siebie, niewielkim kosztem [dobrą] reputację, jako dobrzy katolicy i prawdziwi patrioci.

Reputacja ta z kolei sprawi, że doktryny nasze dotrą zarówno do młodych kleryków, jak i głęboko do klasztorów. Po kilku latach ci młodzi księża siłą rzeczy przejmą wszystkie funkcje; będą rządzić, administrować, sądzić, zorganizują najwyższe zgromadzenia, zosta­ną powołani aby wybrać papieża, który będzie rządzić. A papież ten, jak wielu mu współczesnych, będzie z konieczności mniej lub bar­dziej przesiąknięty włoskimi i humanistycznymi zasadami, które właśnie zamierzamy puścić w obieg/…/

Jeśli chcecie zrewolucjonizować Włochy, szukajcie papieża, które­go portret właśnie naszkicowaliśmy. Jeśli chcecie ustanowić rządy wybranych na tronie nierządnicy Babilonu, pozwólcie, aby księża maszerowali pod waszym sztandarem, zawsze z wiarą, że maszerują pod sztandarem apostolskich Kluczy. Jeśli pragniecie, aby zniknęły ostatnie ślady tyranów i ciemiężycieli, zastawcie swoje pułapki, jak Simon Barjone; zastawcie je raczej w zakrystiach i zakonach niż na dnie morza: a jeśli nie będziecie się spieszyć obiecuję wam połów bar­dziej cudowny niż Jego/.../ Będziecie głosić rewolucję tiary i kapy, maszerującą z krzyżem i sztandarem, rewolucje aktora trzeba będzie tylko lekko wzniecić, aby wywołała pożar na wszystkich krańcach świata.

Czy zamach na konklawe w 1958 roku był początkiem tej rewolucji? Osądźmy sami „po owocach” Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła IIBene­dykta XVI. Po „owocach” Soboru Watykańskiego II.

Abp M. Lefebrve w książce „Oni Jego zdetronizowali”15 pisał:

Ten plan powstał z diabelskiej inspiracji i w sposób diaboliczny się wypełnia! /s. 145/.

15           Wyd. polskie: Te Deum, Warszawa 2002 r.



Konklawe 1958





Kard. Giuseppe Siri, prawdopodobny papież.

Klatka górna – biały dym; środkowa – tłum wiwatuje; dolna – dym czarny.





Kard. Giuseppe Siri



Kard.Frederico Tedeschini, prawdopodobnie wybrany na papieża po wymuszonej rezygnacji kard. G. Siriego. Podczas wizyty w Hiszpanii. Obok gen. F. Franco.





Kardynał Giuseppe Siri, tradycjonalista, doktrynalny i polityczny wróg komunizmu, podobno przez Piusa XII nieformalnie desygnowany na swojego następcę.


База данных защищена авторским правом ©shkola.of.by 2016
звярнуцца да адміністрацыі

    Галоўная старонка