Ahmad ibn Fadlan ibn al-Abbasa ibn Rasid ibn Hammada Kitab




Дата канвертавання30.04.2016
Памер13.56 Kb.




Ahmad ibn Fadlan ibn al-Abbasa ibn Rasid ibn Hammada Kitab (= Księga)

poseł kalifa bagdadzkiego do króla Bułgarów kamskich

(wyjazd z Bagdadu 21 VI 921 – dotarcie do króla Bułgarów kamskich 12 V 922)
tł. tekstu za: Źródła arabskie do dziejów Słowiańszczyzny, t.3, Wrocław 1985.
Rzecze [Ahmad ibn Fadlan ibn al-Abbasa ibn Rasid ibn Hammada]: Widziałem [ludzi] ar-Rusija, którzy przybyli [tu] w swoich sprawach handlowych i zatrzymali się nad rzeką Atil. Nie widziałem [mężczyzn] o doskonalszej budowie ciała od nich; są [wysocy] jak palmy, jasnowłosi, rumiani. Nie noszą kurtaków ani haftanów, ale mężczyzna spośród nich nosi strój, którym okrywa jeden swój bok, a jedna ręka wychodzi zeń [na zewnątrz]. Każdy z nich ma ze sobą topór, miecz i nóż - nie rozstaje się on [nigdy] z tym wszystkim, co wymieniliśmy. Miecze ich są szerokie, rowkowane, frankijskie. [Przestrzeń] od końca paznokci każdego z nich aż do szyi jest miejscem [gdzie znajdują się] drzewa, postacie i inne podobne [tatuaże].

Każda z ich kobiet ma na piersi umocowane puzderko czy to z żelaza czy ze srebra, z miedzi czy [wreszcie] ze złota, stosownie do majątku jej męża i rozmiarów tegoż [majątku]. Przy każdym puzderku jest pierścień, do którego przymocowany jest nóż, również [zawieszony] na piersiach. Na szyjach noszą naszyjniki ze złota i srebra, gdy bowiem mąż posiada dziesięć tysięcy dirhemów każe sporządzić dla swej żony jeden naszyjnik, a gdy posiada dwadzieścia tysięcy [dirhemów] każe sporządzić dla niej dwa naszyjniki. W ten sposób z każdym przybywającym dziesiątkiem tysięcy [jego dirhemów] przybywa jeden naszyjnik dla jego żony, tak że czasem na szyi jednej z nich bywa wiele naszyjników.

Za najcenniejszą ozdobę [uchodzą] u nich zielone paciorki z ceramiki, jakie bywają na statkach. Oni przesadzają w tym, kupują jeden paciorek za dirhema i nizają [z nich] naszyjniki dla swoich kobiet.

Są najbardziej nieczystymi stworzeniami Allaha - nie oczyszczają się od kału ani od moczu, nie obmywają się po splamieniu nasieniem i nie myją rąk po posiłkach, lecz są jako błądzące osły. Przybywają ze swego kraju, cumują statki na [brzegu] Atilu - a jest to wielka [rzeka] - i budują na jej brzegu wielkie domy z drzewa; w jednym domu zamieszkuje wspólnie dziesięć do dwudziestu [osób] - mniej lub więcej. Każdy z nich ma ławę, na której siedzi. Z nim [przebywają tam] piękne dziewczęta (tj. niewolnice) [przeznaczone] dla kupców [* Al-Kazwini dodaje w tym miejscu: „Nie uważają za wstydliwe obcowania z kobietą w obecności [innych] ludzi. Traktują to podobnie jak jedzenie i picie, i czasem w czyimś domu znajduje się [cała] grupa ludzi, a każdy [z nich] ma dziewczynę"]. [Bywa, że] jeden [z nich] spółkuje ze swoją dziewczyną, a jego towarzysz patrzy na niego [* Al-Kazwini dodaje: „A przy spółkowaniu nie ma wstydu u tego, który to czyni i u nich nie uchodzi to za nieprzyzwoitość"]. Czasem czyni to samo cała ich grupa, jeden obok drugiego; [gdy] wchodzi kupiec, aby kupić od któregoś z nich dziewczynę i zastaje go spółkującego z nią, ten nie pozostawia jej póki nie zaspokoi swego pożądania [* Al-Kazwini dodaje na koniec: „potem on rozmawia z nim (tj. z klientem, kupującym) o jej cenie"].

Każdego dnia, nieodzownie, myją oni swe twarze i głowy w najbardziej plugawej i nieczystej wodzie jaka istnieje. A [odbywa się] to tak, że każdego dnia rano przychodzi niewolnica [niosąc] ze sobą wielką misę z wodą i wręcza ją swemu panu. [Ten] myje w niej ręce, twarz i włosy na głowie. On je (tj. włosy) myje, czesze grzebieniem do tej miski, potem czyści nos i spluwa do niej i wszystkie rezultaty swych plugawych czynności pozostawia w tej wodzie. A kiedy zakończy to, czego potrzebował, dziewczyna zanosi miskę, do tego, który [siedzi] obok niego. I ten czyni podobnie, jak to robił jej pan, a ona nie przestaje nosić jej (tj. miski) od jednego do drugiego, aż obniesie ją wokoło do wszystkich, którzy są w tym domu, a każdy z nich smarka i pluje i myje w niej swoją twarz i włosy.

Skoro tylko przybędą ich statki do tej przystani, wychodzi każdy z nich [na ląd] niosąc chleb, mięso, cebulę, mleko i nabid [* = piwo ?], kierując się ku wysokiemu, umocowanemu [w ziemi] słupowi, mającemu twarz podobną do twarzy ludzkiej, wokół którego [ustawione są] małe figury a poza tymi figurami [stoją] wysokie słupy [również] umocowane w ziemi. Wtedy podchodzi [ów Rus] do wielkiej figury, kłania się jej, po czym mówi: „O Panie, oto przybyłem z dalekiego kraju, a mam ze sobą niewolnice, tyle a tyle sztuk, sobole, tyle a tyle skór" - dopóki nie wyliczy wszystkich towarów, jakie z sobą przywiózł - „i przyszedłem do ciebie z tym oto darem". Potem kładzie przed drewnianym słupem to, co ma ze sobą [i mówi]: „Pragnę abyś mi nadarzył kupca mającego wiele dinarów i dirhemów i aby kupił ode mnie [towary] na takich warunkach jak ja zechcę i aby mi się nie sprzeciwiał w tym co powiem" - po czym odchodzi. Jeżeli sprzedaż idzie mu ciężko i przedłużają się dni jego [pobytu], powraca [do bożka] z podarunkami po raz drugi i trzeci. A jeśli to czego chce [nadal] sprawia trudność, zanosi każdej z tych małych figur podarunek, prosi je o wstawiennictwo i mówi: „To są żony naszego Pana, jego córki i synowie". I nie zaprzestaje zwracać się od jednej figury do drugiej upraszając je, błagając o wstawiennictwo i korząc się przed nimi. Czasem handel idzie mu [potem] łatwo i sprzeda [wszystko]. [Wtedy] mówi: „Mój Pan spełnił moje życzenie, trzeba więc abym go wynagrodził". Zabiera pewną ilość owiec lub krów i zabija je. Część mięsa rozdaje, a pozostałe zanosi i kładzie je pomiędzy tym wielkim drewnem (tj. drewnianym posągiem) a tymi małymi, które [stoją] wokół niego. Zaś głowy krów lub owiec zawiesza na owym słupie osadzonym w ziemi. Kiedy nadejdzie noc, przychodzą psy i zjadają to wszystko, a ten, kto to zrobił, mówi: „Mój Pan jest ze mnie zadowolony i zjadł mój dar".

Jeżeli ktoś z nich zachoruje rozbijają dla niego namiot z dala od siebie i pozostawiają go w nim a przy nim kładą nieco chleba i wody. I nie zbliżają się do niego, nie mówią z nim, (a nawet nie odwiedzają go przez te wszystkie dni), zwłaszcza jeżeli jest ubogi, albo niewolnikiem. Jeżeli wyzdrowieje i wstanie, wraca do nich, jeżeli zaś umrze - spalają go. Jeśli był [niewolnikiem, pozostawiają go w tym stanie, aby zjadły go psy i drapieżne ptaki.

Jeżeli ujmą złodzieja lub rabusia, prowadzą go do grubego drzewa, przywiązują mu do szyi mocny sznur i wieszają , dopóki nie rozpadnie się [pod wpływem] wiatrów i deszczów.


[opis pogrzebu ... zob. Waregowie-B]
Rzecze [Ibn Fadlan]: Jest jednym ze zwyczajów króla ar-Rus, że w jego zamku przebywa wraz z nim czterystu mężczyzn z najdzielniejszych jego towarzyszy i ludzi, do których ma zaufanie. Oni umierają wraz z nim - w wypadku jego śmierci i dają się zabić dla niego. Każdy z nich ma niewolnicę, która mu służy, myje mu głowę i przygotowuje mu to, co on je i pije oraz drugą niewolnicę, z którą żyje. Tych czterystu mężczyzn zasiada u stóp jego tronu, a jego tron jest ogromny, wysadzany cennymi kamieniami; na tronie zaś siedzi wraz z nim czterdzieści niewolnic
. Czasem spółkuje z jedną z nich w obecności swoich towarzyszy, o których wspominaliśmy [W tym miejscu Amin Razi dodaje: „I postępku takiego nie uważają oni za bezwstydny"]. Nie zstępuje on nigdy ze swego tronu [na ziemię]. Jeżeli chce zaspokoić naturalną potrzebę, czyni to do miski. A gdy chce jechać konno, podprowadzają jego wierzchowca do tronu , a gdy zsiąść, podprowadza [tak] swego wierzchowca, aż zejdzie z konia na tron [U Amina Raziego wstawka: „I nie ma on (tj. król ar-Rus) żadnego innego zajęcia, prócz tego [by] spółkować [z dziewczętami], pić wino i oddawać się rozrywkom"]. Ma on zastępcę, który dowodzi wojskami wobec jego poddanych.


База данных защищена авторским правом ©shkola.of.by 2016
звярнуцца да адміністрацыі

    Галоўная старонка